Biblioteka Narodowa ma 275 lat, jest jedną z najstarszych tego typu placówek w Europie, ale też powinna dopasować się do potrzeb i wyzwań XXI wieku.

Zadania Biblioteki Narodowej właściwie nie zmieniły się od XVIII w., od czasów jej twórców – Braci Załuskich. Mamy zgromadzić całość piśmiennictwa drukowanego, ale również najcenniejsze zabytki piśmiennictwa polskiego i kultury, by przekazać następnym pokoleniom. Dzięki digitalizacji na Polona.pl dostępne stało się 3,5 mln publikacji z magazynów naszych i innych bibliotek. Z publikacji chronionych prawem autorskim można korzystać nie tylko w Warszawie, ale też w niemal czterech tysiącach bibliotek w Polsce, które zainstalowały darmowy terminal Academica. Daje on dostęp do publikacji naukowych i wszystkich pozostałych tak, jakby mieszkało się w centrum Warszawy. Skróciliśmy cywilizacyjny dystans między stolicą a odległymi miejscowościami.

Największe zaskoczenie dla odwiedzających Bibliotekę Narodową to nowy wystrój głównego gmachu przy al. Niepodległości. Budynek z lat 80. jest wewnątrz nie do poznania.

Biblioteki wprawdzie są instytucjami długiego trwania, ale tylko pozornie się nie zmieniają. Każdy bibliotekarz i architekt powinien mieć świadomość, że biblioteka nie jest grobowcem książek, ale żywym organizmem. Zmieniają się potrzeby czytelników, ich wrażliwość i możliwości technologiczne, więc biblioteki muszą się do nich dostosować jak najszybciej.

Czytaj więcej

Biblioteka Narodowa po remoncie. Te wnętrza lada moment podbiją Instagram

Konkurs na przebudowę gmachu wygrał jeden z najwybitniejszych współczesnych architektów Tomasz Konior.

Poza wrażliwością estetyczną ma on ogromne doświadczenie akustyczne i mógł wykorzystać je w projektowaniu czytelni. W wielu czytelniach słychać kroki chodzących bibliotekarzy i czytelników. Tomasz Konior wykorzystał materiały, które ograniczają rozchodzenie się dźwięku.

Nic lepiej nie kwalifikuje nas do grona osób kulturalnych niż potrzeba czytania.

Z waszych zbiorów możemy korzystać online, ale nowy wystrój zachęca do bycia na miejscu.

Autopromocja
SZKOLENIE

Pozyskiwanie sponsorów przez instytucje nauki, kultury i sportu

WEŹ UDZIAŁ

Każdy potrzebuje kontaktu z innymi ludźmi oraz kontaktu z książką. Nic lepiej nie kwalifikuje nas do grona osób kulturalnych niż potrzeba czytania. Ta intymna czynność w bibliotekach staje się społeczna. Widzimy innych czytających. Po udostępnieniu 3,5 miliona publikacji na Polona.pl. nie spodziewamy się spadku zainteresowań czytelniami. Szerokie udostępnienie zbiorów cyfrowych pokazuje, jak wspaniałe i poszukiwane publikacje znajdują się w bibliotekach. W nowych czytelniach chcemy pokazać, jak można korzystać z najnowocześniejszych technologii cyfrowych w połączeniu z wysokiej klasy estetyką wnętrz. Za darmo.

Także poznając największe skarby polskiego piśmiennictwa w waszych zbiorach?

Udostępnianie cyfrowe naszych skarbów, a są wśród nich prawdziwe relikwie polskiej kultury i historii, jest niewystarczające. Chcemy dać szansę czytelnikom, by co pewien czas choć przez chwilę zobaczyli je na własne oczy. Wystawa „Pierwsze, najstarsze" okazała się wielkim sukcesem i pewnie z czasem będziemy w podobny sposób udostępniać obiekty z kolejnych epok. Dla jednych będzie to „Bogurodzica", dla innych Norwid czy Herbert, a dla jeszcze innych tekst „Małgośki" Agnieszki Osieckiej, który też posiadamy w zbiorach.

Skoro wspomniał pan o Osieckiej, warto dodać, że zbieracie pamiątki nie tylko po pisarzach, ale też twórcach innych dziedzin.

Jeśli nie przejmiemy ich archiwów z okresu ostatnich 100–200 lat, to one w domach ulegną zniszczeniu. Tym bardziej zależy nam, by dorobek jednego z ostatnich pokoleń tworzących tylko na papierze zachować wieczyście w naszym magazynie. Papier z XIX i XX wieku jest papierem kwaśnym, bardzo niskiej jakości i po prostu się rozsypie. My posiadamy instytut konserwacji i instalację odkwaszania papieru i dajemy tym obiektom drugie życie.

Dzieje Biblioteki Narodowej pokazują, że niektórzy potrafili ten proces destrukcji znacznie przyspieszyć. W Pałacu Rzeczypospolitej przechowywana jest szklana urna z fragmentami spopielonych książek, z pełną świadomością spalonych przez Niemców po powstaniu warszawskim.

Polska Biblioteka Narodowa jako jedna z najstarszych w Europie, otwarta kilka lat przed Biblioteką Brytyjską, należała do największych bibliotek publicznych w wieku XVIII. Była dwa razy zamykana, a jej zbiory w dużej części świadomie niszczono. Po utracie niepodległości caryca Katarzyna, doceniając ich wartość, kazała 400 tys. woluminów i kilkanaście tysięcy rękopisów wywieźć do Petersburga. Po odzyskaniu niepodległości odzyskaliśmy ich część. Niestety, najcenniejsze nasze kolekcje świadomie zostały podpalone przez Niemców po powstaniu warszawskim. Ta urna to jedno z najbardziej wstrząsających świadectw barbarzyństwa w historii świata. Tych dziesiątków tysięcy rękopisów i książek drukowanych średniowiecznych i nowożytnych nikt już nigdy nie przeczyta.

W czwartek rozpoczyna się jubileusz 275-lecia Biblioteki Narodowej. Co w najbliższych planach?

24 lutego otworzymy nowe czytelnie w siedzibie głównej. Jesteśmy w trakcie remontu Pałacu Rzeczypospolitej, w którym za trzy lata chcemy pokazać nasz skarbiec, czyli najcenniejsze obiekty na wystawie stałej. Tam też przeniosą się wystawy czasowe. Chcemy, aby obchody otwarcia Biblioteki Narodowej trwały dziesięć lat. W 2032 roku minie 300 lat, kiedy Józef Załuski po raz pierwszy opublikował plan jej powołania. W tym czasie chcemy odtworzyć katalog tej znakomitej biblioteki i odnaleźć wszystkie rozproszone książki. Część katalogów już wydaliśmy, będziemy poszukiwać dalej na świecie brakujących egzemplarzy. Niezmiennie tworzyć będziemy Korpus Publikacji Polskich, chcemy zgromadzić wszystkie brakujące egzemplarze książek, gazet, czasopism nut, itp., wydanych w Polsce lub za granicą, a Polski dotyczących. Zadanie ambitne, ale z każdym rokiem szczęśliwie kontynuowane.