Rafał Żebrowski, siostrzeniec Zbigniewa Herberta, napisał książkę mającą być odpowiedzią na liczne, jak twierdzi, próby zdezawuowania jego sławnego wuja, dokonywane „w dość złym, a sporadycznie i nikczemnym stylu". Przyjął przy tym założenie, że nie będzie się wdawał w bezpośrednie polemiki ze swymi adwersarzami, co nierzadko czynił w przeszłości.
I rzeczywiście, posunął się w tej polemicznej ascezie tak daleko, że nawet w przypisach do swojej 660-stronicowej książki nie wymienił Joanny Siedleckiej i jej głośnego „Pana od poezji", tak źle przyjętego przez rodzinę poety.