Jej autorzy są krytykami, kuratorami sztuki, socjologami i artystami znającymi temat od podszewki. Niektórzy z nich mają romskie korzenie, jak Timea Junghaus – historyczka sztuki i kuratorka wystawy „Paradise Lost: The First Roma Pavilion" na 52 Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Wenecji w 2006 roku. To dzięki temu pierwszemu Pawilonowi Romskiemu w Wenecji udało się poznać bliżej romską inteligencję i artystów z całej Europy. Po tej prezentacji pojawiły się następne międzynarodowe wystawy, m.in. w Kunsthalle w Budapeszcie, na Wiener Festwoche, na festiwalu World Roma KHAMZORO w Pradze, w Utrechcie, czy w Berlinie. W tym ostatnim mieście otwarto także w 2011 roku pierwszą romską galerię komercyjną – Galerie Kai Dikhas. Wbrew pozorom współczesna europejska sztuka romska nie jest homogeniczna, lecz bardzo zróżnicowana.
Brytyjska artystka Delaine Le Bas, której instalacja „Kusti Atchin Tan?" (Dobre miejsce na postój?) otwiera wystawę w Zachęcie opowiada, że inspiracją jej prac stały się cygańskie tabory, obozowiska i wędrowne domy - dziś w przyczepach kampingowych i furgonetkach. Przy okazji przypomina, że w Wielkiej Brytanii już przed II wojną światową podejmowano próby osiedlenia Cyganów, np. w hrabstwie Hampshire, ale oddawano im domy bez urządzeń sanitarnych, pozbawione podłóg, normalnych okien i drzwi; ciemne i zimne. Nic dziwnego, że potencjalni mieszkańcy woleli je opuścić. W jednej ze swych wcześniejszych instalacji „Ściany mogą być niewidoczne" Delaine Le Bas skonstruowała dom o przeźroczystych, plastikowych ścianach, nie tyle jako znak nomadycznego życia Romów, ile metaforę wykluczenia pod pozorami integracji. Niewidzialnych ścian uprzedzeń i nietolerancji.
Socjolog Tomasz Koper pisze o tożsamości i procesach integracyjnych mniejszości romskiej w Polsce, a przy okazji przybliża ich strukturę etniczną. W Polsce mniejszość romska dzieli się na cztery grupy. Jedyna prowadząca od wieków osiadły tryb życia to Romowie Karpaccy (określani także jako Bergitka Roma lub Cyganie Wyżynni). Pozostałe – Polska Roma (Cyganie nizinni), Lowarzy oraz Kelderasze – wywodzą się z grup koczowniczych, Dodatkowo wyróżnia się jeszcze Cyganów niemieckich – Sasytka Roma i rosyjskich – Chaładytka Roma.
Krytycy architektury Tomasz Malkowski i Marcin Szczelina zajmują się fenomenem architektury „dżipsi", czyli najnowszymi willami romskimi, przypominającymi pałace z tysiąca i jednej nocy, zamki lub hinduskie świątynie. Skąd w ogóle się wzięły w polskim pejzażu? - zadają sobie pytanie badacze, skoro życie Cyganów wciąż kojarzy nam się z piosenką Maryli Rodowicz ze słowami Jerzego Ficowskiego: Jadą wozy kolorowe taborami... I przypominają, że w latach 70., gdy piosenka powstała, władze peerelowskie prowadziły intensywną akcję osiedleńczą Cyganów. W pewnej mierze to refleks tamtych działań.
Oczywiście wille wznoszą dziś najbogatsi. Okazuje się zresztą, że używane bywają jedynie na pokaz - podczas zjazdu całej rodziny czy świąt. Niejednokrotnie po paru latach zostają opuszczane, w czym pobrzmiewa nomadyczny duch romskiej społeczności.