Reklama

Masłoń: O wielkiej powieści i wydawniczych trollach

Jonathan Franzen, którego „Wolność" znalazła się właśnie w polskich księgarniach, uznawany jest za największego pisarza amerykańskiego, a to w obecnej dobie oznacza najlepszego pisarza na świecie
Jonathan Franzen "Wolność"

Jonathan Franzen "Wolność"

Foto: Uważam Rze

Ten 52-letni prozaik zdobył sławę dziesięć lat temu swoją trzecią, nieznaną jeszcze w Polsce, powieścią „Korekty" nagrodzoną National Book Award i nominowaną do Pulitzera, a teraz – „Wolnością" spotęgował tamten sukces.

Nowa, prawie 600-stronicowa powieść rzeczywiście jest znakomita. To, jak „Korekty", saga rodzinna, ale także portret współczesnego społeczeństwa amerykańskiego ze szczególnym uwzględnieniem jego klasy średniej, znajdującej się – zdaniem autora – w głębokiej depresji. Przy czym nie uprawia Franzen krytykanctwa, a „Wolność" – zgodnie z tytułem – pokazuje, że jej pogubieni bohaterowie są w stanie odbudować swoje życie, oczywiście, o ile tego naprawdę chcą. To zależy tylko od nich, od ciebie – czytelniku, szamoczący się w toksycznym związku małżeńskim, nieludzko zmęczony wyścigiem szczurów, w którym bierzesz udział właściwie nie wiadomo dlaczego, nawet nie dostrzegającym, że twoje życie staje się koszmarem.  Ale wciąż masz szansę, bo dana ci jest wolność. Jedyna prawdziwa wolność – wolność wyboru.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama