Z półek księgarskich wiało historią: dużą i małą, narodową i lokalną, powszechną i alternatywną; pojedynczych ludzi, rodzin, rodów; ale też domów, dzielnic, miast... Twórcy powieściowych fikcji mają kłopot z nadaniem dzisiejszej rzeczywistości głębszego znaczenia albo ulegają politycznym podziałom, które sprowadzają ich opowieści do środowiskowych wydarzeń.
Najciekawsze książki są świadectwem powrotu do przeszłości, opowiadają na nowo dobrze znaną historię lub odkrywają słabo znane fakty. Jako czytelnicy szukamy klasycznej plotki, tyle że w literackim opakowaniu, a wydawnictwa dostarczają nam dziesiątek wywiadów rzek.
PRL na nowo
Młodzi są zmęczeni rzeczywistością – pisał kilka lat temu Jakub Banasiak, krytyk sztuki (rocznik 1980), o swoich rówieśnikach, malarzach, komentując znużenie konwencją realistyczną, która zdominowała polską scenę artystyczną. Dlaczego młodzi artyści odwrócili się od otaczającego ich świata? I czy ich postawa oznacza powrót sztuki dekoracyjnej i łatwej w odbiorze, czy też przeciwnie – jest wyrazem konieczności przewartościowania istniejących modeli artystycznego zaangażowania? Podobne pytania można było zadać w mijającym roku autorom książek.
„Odwrót od współczesności ma źródła w tym, że nie potrafimy określić, co jako zbiorowość, bytująca akurat w konkretnej dziejowej chwili, przeżywamy" – napisał prof. Jerzy Jarzębski w dyskusji nad słabością polskiej powieści.
Żyjemy w dosyć niejasnych czasach. Z jednej strony bankrutują globalne banki, państwa, całe systemy polityczne. Z drugiej – smoleńska mgła, nierozwiązywalna dyskusja o poczuciu winy Polaków wobec Holokaustu, wojna polsko-polska... Czy ktoś jeszcze się orientuje, o co tutaj chodzi? Historia stała się azylem, sposobem na opowieść o współczesności, ale też niezbędnym elementem budowania tożsamości: pokoleniowej, zawodowej, środowiskowej.
Kiedyś biografie pisało się ludziom godnym naśladowania. Dziś tym z sukcesem
Pojawia się coraz więcej prac opisujących rzeczywistość od lat 20. po 80. XX wieku nie z perspektywy ideologicznej, ale przez powołanie się na statystyki, wyniki ekonomiczne. Swoje książki wydali przedstawiciele pokolenia, dla którego uwikłanie ludzi kultury w komunistyczną politykę ma już inne znaczenie.
Filip Springer (rocznik 1982) napisał doskonałą monografię o ikonach architektury modernistycznej czasów PRL. „Źle urodzone" to fascynująca opowieść nie tylko o losach dworców w Warszawie i Katowicach, poznańskim okrąglaku, obserwatorium meteorologicznym na Śnieżce, ale też o ich twórcach: Jerzym Hryniewieckim, Zofii i Oskarze Hansenach, Mieczysławie Królu, Halinie Skibniewskiej. Springer pokazuje, w jaki sposób realizowali swoje pomysły w systemie gospodarki nakazowo-rozdzielczej, ale też bezmyślność, z jaką potraktowano ich nierzadko wybitną architekturę po 1989 roku, uznawszy za dziedzictwo komunizmu.
Kolorowe ptaki
Max Cegielski (rocznik 1975) jest autorem odświeżającej „Mozaiki", biografii Hanny i Gabriela Rechowiczów, kolorowych ptaków na tle szarego PRL, twórców legendarnych mozaik na ścianach budynków, w latach 90. wypchniętych z historii sztuki.
PRL był purytański, ale toczyło się w nim normalne życie. Jak to się stało, że o homoseksualistach żyjących w tamtej epoce do dzisiaj się nie mówiło, zastanawia się Krzysztof Tomasik (1978), autor książki „Gejerel" poświęconej problemowi homoseksualizmu w PRL.
Również autorzy najciekawszych powieści poświęcili setki stron wydarzeniom sprzed 70 lat. Szczepan Twardoch opowiedział w „Morfinie" historię Konstantego, który niechętnie bierze udział w kampanii wrześniowej, a po jej klęsce wbrew sobie zostaje członkiem tajnej organizacji. Nie chce być Polakiem, nie chce być Niemcem. Pragnie jedynie zdobyć kolejną buteleczkę morfiny i żyć dawnym życiem kobieciarza. Łukasz Orbitowski w „Widmach" zastanawia się, jak potoczyłaby się historia pokolenia Kolumbów, gdyby nie wybuchło powstanie warszawskie.
Białoszewski rządzi
Wydarzeniem roku była też książka uzupełniająca historię polskiej literatury, tysiącstronicowy „Tajny dziennik" Mirona Białoszewskiego, który mógł się ukazać dopiero teraz. Co do skandaliczności zwyczajowo wiązanej z tajnością, to oczywiście jej brak. Parę rzeczy intymnych, kilka dyskretnych spraw erotycznych. Mnóstwo natomiast codziennych dialogów i gadań, innych wersji znanych utworów, relacje z wypraw i wycieczek.
Literacki sezon zakończył ostatni tom edycji „Dzienników" z lat 1981–1987 Zygmunta Mycielskiego, jednego z najciekawszych, jakie napisano w XX-wiecznej Polsce.
Rok 2012 to eksplozja prozy autobiograficznej. Swoje życie opowiedzieli Robert Brylewski, Tomasz Budzyński, Paweł „Kelner" Rozwadowski. Ten typ literatury zawdzięcza sukces naszej potrzebie podpatrywania innego człowieka. Ale nie tylko. Żyjemy w czasach, gdy trudno się połapać, gramy równocześnie kilka życiowych ról.
Przed 1989 rokiem ludzie nie mieli takich problemów. To wpływa na nasz apetyt poznania, jak radzą sobie inni. Każdy może porównać się z kimś ze swojej grupy. Inteligent z Agatą Bielik-Robson, ktoś poszukujący duchowego rozwoju w religiach Wschodu z Małgorzatą Braunek, ktoś rozdarty między Krakowem a Warszawą z Jerzym Radziwiłowiczem.
Może też nasza słabość do artystów, rebeliantów, którzy naruszają normy społeczne, jest proporcjonalna do nieufności wobec tychże norm i oficjalnych wersji wydarzeń.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora j.tomczuk@rp.pl
Hity 2012
Źle urodzone
Filip Springer, Karakter.
Reportaże o architekturze PRL. Historia socmodernizmu: budynków, architektów i niefrasobliwości po 1989 roku.
Kryzys w Babilonie
Robert Brylewski, Wyd. Lit.
Legenda polskiej muzyki opowiada Rafałowi Księżykowi o dzieciństwie, estradzie i o tym, jak hartował się punk.
Miron Białoszewski, Znak.
Autor „Donosów rzeczywistości" odsłania życie towarzyskie, artystyczne oraz (nieco) erotyczne i warsztat literacki.
Kity 2012
Wojciech Kuczok, W.A.B.
Globtroter, alpinista, turysta... Snuje dygresje, refleksje, relacje. Kolejny unik, czekamy na solidną powieść.
Olga Tokarczuk, Krytyka Polityczna.
Religia, seksualność, żałoba smoleńska. Pisma rozproszone dobrej powieściopisarki. Niekoniecznie.
Czarne.
Literacki produkcyjniak z okazji piłkarskiego Euro. Doskonałe strzały Piotra Siemiona i Marka Bieńczyka. Reszta to pudło.