Kobieta o niezwykle zmysłowym głosie, wokalistka świetnie czująca jazz. Muza Kofty, Wasowskiego i Przybory, która ma „ochotę na chwileczkę zapomnienia", ale od czasu do czasu o sobie przypomina.
Po wydanej niedawno płycie z utworami m.in. Wisławy Szymborskiej, w tym jej słynną „Nienawiścią", teraz interpretuje utwory kompozytora, który stworzył niemal połowę polskiej muzyki filmowej lat 60., 70. i 80.
To przecież jego muzyka towarzyszy takim serialom, jak „Czterdziestolatek", „Wojna domowa" czy „Stawka większa niż życie".
Hanna Banaszak wkracza do tego filmowego świata z dużym wdziękiem i, tak jak w przypadku "„Wojny domowej" czy „Czterdziestolatka", dobrze się bawi.
Zaskoczeniem może być wykonanie przeboju Bohdana Łazuki „Miłość złe humory ma". Całość opowiedziana jest oczywiście z punktu widzenia kobiety, a w wokalizie towarzyszy artystce sam Łazuka.
Banaszak wydaje się być stworzona do piosenek o miłości, także tej dramatycznej. Trudno wyobrazić sobie kogoś, kto lepiej zaśpiewałby poruszającą „Sambę przed rozstaniem" Kofty i Nahornego. Tu także upomina się o prawo do miłości, przypomina o zakochanych, którzy „Mają po 20 lat, mają swój beztroski świat, swoje ścieżki, które wiodą ich w nieznane". Hit Heleny Majdaniec w jej wykonaniu jest wciąż aktualny. Oprócz utworów Osieckiej głównym autorem piosenek jest Wojciech Młynarski.
Jest zmysłowa, gdy śpiewa: „Na mojej piersi drżą koronki i sercu każdej chwili żal, gdy gwiazdy są jak złote trąbki, a księżyc jak saksofon alt" w utworze „Łagodnie płynę w Twych ramionach". Jeden ze swoich przebojów, czyli „Mam ochotę na chwileczkę zapomnienia" interpretuje z pozycji dojrzałej kobiety, a nie jak wcześniej zalotnego kociaka.
Hanna Banaszak nierozpieszczana przez stacje radiowe cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem kolejnego pokolenia fanów. Dla tych, co tracą nadzieję, kroplą optymizmu są słowa Młynarskiego „Jeszcze w zielone gramy, jeszcze wzrok nam się pali, jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali".
Artystka, której uroda idzie w parze z talentem, świetnie potrafi łączyć nowoczesność z tradycją. Przypomnieniem niezwykłego świata Jerzego „Dudusia" Matuszkiewicza jest utwór „Ach to był szał" również Młynarskiego. A na deser niespodzianka: wokaliza do motywu serialu „Stawka większa niż życie".
Na najnowszej płycie Banaszak jest współautorką aranżacji, a także producentką.
Jan Bończa-Szabłowski