Na pierwszy singiel wybrano „Love Never Felt So Good", ale najważniejsza jest kompozycja tytułowa. Powstała w 1999 r. podczas sesji nagraniowej płyty „Invincible". „Poczekaj, aż posłuchasz tej piosenki" – mówił Michael Jackson producentowi Rodneyowi Jerkinsowi, który dopiero teraz dokończył ten utwór.
Nie ma wątpliwości, że zarówno tytuł, jak i główny wers: „Kiedy odejdę, nareszcie nie będę przejmował się tym światem", mówią o chęci przeniesienia się w inny wymiar. Ten, w którym żył, wydawał się Jacksonowi koszmarem. Opisał dokładnie śledzące go nieustannie oczy kamer, szkalujących dziennikarzy, nietrafione związki i toksyczne relacje. Wyznał też, jakie są jego marzenia: próba dzielenia życia z kimś, kogo mógłby pokochać. Finał jest taki, że chce uciec w samotność, by być tylko ze sobą. To się nie udało.
Piosenka ma mocny beat i ostro śpiewane, wręcz ze złością, partie. To dobra kompozycja, król popu poniżej poziomu nie schodził, a porównywanie z największymi przebojami nie ma sensu. Inny był zresztą cel płyty: zaopiekowanie się muzycznymi sierotami po artyście, który padł ofiarą własnych fobii, ale i lekkomyślnego lekarza.
Wśród ocalonych kompozycji ważną rolę odgrywa „Do You Know Where Your Children Are" nawiązująca do pytania, jakie emitowano w amerykańskiej telewizji przed nocnymi wiadomościami: czy wiesz, gdzie są twoje dzieci?
Tekst nie jest optymistyczny, opowiada o ojcu, który wraca do domu pijany, i o matce prostytuującej się na ulicy. Jackson, wielokrotnie przejawiający dziecinne zachowania, krzyczy w refrenie „Uratuj mnie!". Piosenka jest rytmiczna, przebojowa.
Fantastycznie wypada też „A Place With No Name", tak jak zresztą wszystkie kompozycje z wyjątkiem „Slave To The Rhythm". Jackson pozostawił niedokończone piosenki, nie dlatego, że były słabe. Nie miał jeszcze pomysłu na ich aranżacje lub nie pasowały do innych utworów z płyty.
„Blue Gangsta" tylko tematyczne nawiązuje do „Smooth Criminal". Nie da się wykluczyć, że piosenka współtworzyłaby koncert, nad którym pracował przed śmiercią. Myślał bowiem o włączeniu do niego sceny z kryminału z udziałem Humphreya Bogarta.
Producentem albumu jest L.A. Reid, szef wytwórni Epic Records, który po wstępnej weryfikacji archiwaliów Jacksona uzyskał do nich nieograniczony dostęp.
Główny producent płyty – Timbaland – był jednym z nielicznych, którzy według Reida mają odpowiednie zrozumienie, by się zaangażować w prace nad spuścizną po Jacksonie.
Można być pewnym, że powstanie jeszcze niejedna płyta z nieznanymi piosenkami króla popu, na które czekają zagorzali fani. Ale nie tylko oni potwierdzą, że rozpoczynający „Xscape" szlagier „Love Never Felt So Good", skomponowany z Paulem Anką, będzie królował na parkietach. Przypomina Jacksona z czasów, kiedy świętował sukces „Thrillera" i była jeszcze szansa, że jego życie nie skończy się koszmarem.