Kontrabasista Stanley Clarke, gitarzysta Bireli Lagrene oraz skrzypek Jean-Luc Ponty utworzyli trio, które w Brukseli nagrało album „D-Stringz” będący także nazwą nowej formacji. To kontynuacja tria The Rite of Strings, w którym gitarzystą był Al Di Meola, rozwiązanego ze względu na natłok zajęć tego ostatniego. Podczas kiedy poprzednia formacja wykonywała własne kompozycje, nowa sięga także po standardy ery swingu i hard-bopu.
Clarke i Ponty to giganci jazzu. Basista dał się zauważyć w zespole Return To Forever Chicka Corei już w połowie lat 70. Następnie wybrał solową karierę nagrywając znakomite albumy w stylu fusion i funky. Jean-Luc Ponty jest twórcą oryginalnego stylu, na którym wzorują się kolejne pokolenia jazzowych skrzypków. Obaj reprezentują w jazzie to, co najciekawsze w ostatnich czterdziestu latach. Bireli Lagrene uznawany jest za następcę legendarnego Django Reinhardta i podobnie jak prekursor jazzowej gitary hołduje swingowi.
Album otwiera dynamiczna kompozycja „Stretch” Lagrene’a z precyzyjnie zaaranżowanymi partiami granymi przez trzech wirtuozów. Kiedy każdy z nich, poczynając od Ponty’ego, wykonuje swą improwizację, pozostali dwaj tworzą ciekawy akompaniament. Chwytająca za serce ballada „Too Young To Go Steady” jest okazją do rzewnej solówki skrzypcowej. W pogodny nastrój wprowadzi słuchaczy rytmiczny temat Clarke’a „Bit of Burd”. Hołdem dla zespołu Hot Club de France jest interpretacja kompozycji Reinhardta „Nuages”.