Na 59. Biennale w Wenecji, odbywającym się pod hasłem „The Milk of Dreams” – trwającym do 27 listopada – poznamy wszystkie aktualności światowej sztuki. Spotykają się tutaj artyści z 80 krajów.

Kluczem do zwiedzania mogą być dzieła laureatów, zaczynając od prac artystek nagrodzonych Złotymi Lwami. To w Pawilonie Brytyjskim multimedialna instalacja „Feeling Her Way” Soni Boyce z udziałem czarnoskórych muzyków, pytająca, co oznacza wolność. I monumentalna rzeźba Simone Leigh z USA w Arsenale, artystki nagrodzonej indywidualnie. Więcej prac Simone Leigh prezentuje też Pawilon Amerykański.

Ogrom wydarzeń w Paryżu zawsze oszałamia

Ale i poza listą nagród nie brakuje na Biennale znakomitych pokazów, jak odnotowana przez wszystkie prestiżowe media wystawa w Pawilonie Polskim „Przeczarowując świat” polsko-romskiej artystki Małgorzaty Mirgi-Tas.

Z innych wydarzeń nie można pominąć instalacji Anselma Kiefera w Palazzo Ducale (do 29 października), jednego z największych współczesnych malarzy, powstałej na obchody 1600-lecia założenia Wenecji.

Z kolei ogrom wydarzeń w Paryżu zawsze oszałamia, ale najbardziej liczy się retrospektywa Elsy Schiaparelli (1890–1973) w Musée des Arts Décoratifs (skrzydło Luwru), łącząca modę ze sztuką.

Suknia z homarem

Zgodnie z tytułem „Szokujące! Surrealistyczny świat Elsy Schiaparelli” pokaz (czynny do 23 stycznia) opowiada o jej współpracy z Salvadorem Dalim, czego efektem była m.in. suknia z homarem dla księżnej Windsoru Wallis Simpson i absurdalny kapelusz w kształcie buta na obcasie. Jest wiele innych projektach: kolekcje z motywami akrobatów, comedii dell’arte, linia pogańska, zodiakalna, muzyczna, filmowa. Są też projekty stworzone w hołdzie dla niej, m.in. przez Yves’a Saint Laurenta, Johna Galliano, Christiana Lacroixa.

W Paryżu warto też wybrać się do siedziby Fondation Louis Vuitton, kultowego muzeum działającego od 2014 roku. Futurystyczny gmach zaprojektowany przez Franka Gehrego przypomina szklany żaglowiec o 12 żaglach. Z szaloną architekturą współgra prezentowana tu obecnie wewnątrz czasowa wystawa „Fugi koloru” z międzynarodową prezentacją ogromnych malarskich instalacji.

Polecamy także wizytę w Muzeum Picassa, tym bardziej że w przyszłym roku przypada 50. rocznica śmierci giganta sztuki współczesnej. Paryskie muzeum ma największą stałą kolekcję jego arcydzieł ze wszystkich okresów twórczości, a na czasowej wystawie pokazuje ubiegłoroczną darowiznę Mayi Ruiz Picasso, córki artysty, i młodszej od niego o 28 lat Marie-Thérèse Walter.

Picasso i Rembrandt

W londyńskiej National Gallery na wystawie „Picasso i Ingres: Twarzą w twarz” (do 9 października) mamy z kolei okazję porównać dwa malarskie arcydzieła: kubistyczny portret 17-letniej Marie-Thérèse Walter z obrazu „Kobieta z książką” Picassa z 1932 roku z realistycznym portretem „Madame Moitessier” Ingresa z 1856 roku. Choć Pablo Picasso był obrazoburcą i innowatorem, potrafił też czerpać z tradycji malarstwa. Poza siedzącej w fotelu Marie-Thérèse jawnie nawiązuje do kompozycji Ingresa, choć jej twarz – widoczna jednocześnie z przodu i z profilu – ma wszelkie cechy rewolucyjnej awangardy.

O relacjach między artystami i modelkami mówi także wystawa „Reframed: The Woman In The Window” w Dulwich Picture Gallery w Londynie (czynna do 2 września). Prezentuje malarstwo, rzeźbę, grafikę, fotografie, film i instalacje, poświęcone motywowi „kobiety przy oknie”, od dzieł średniowiecznych i renesansowych po współczesne. Obok „Dziewczyny w oknie” Rembrandta z własnej kolekcji prezentowane są prace wypożyczone z wielu muzeów europejskich i amerykańskich.

Londyńskim wydarzeniem jest także wielka retrospektywa w Tate Britain 66-letniej brytyjskiej artystki wizualnej Cornelii Parker (czynna do 16 października), znanej zwłaszcza z rzeźb i wielkoformatowych instalacji. Dotyka problemów naszych czasów: zniszczenia, transformacji, przemocy, praw człowieka. Artystka tworzy także filmy, rysunki, grafiki, fotografie. Nieraz szokuje, np. zamieniając w rzeźbę broń użytą w brutalnych zbrodniach albo wykonując zdjęcia aparatem, należącym kiedyś do komendanta Auschwitz.

Ze współczesnymi emocjami współgra także prezentacja Edvarda Muncha, najwybitniejszego norweskiego malarza przełomu XIX i XX wieku, prekursora ekspresjonizmu, w Courtauld Gallery w Londynie. (tylko do 4 września). To pierwszy pokaz poza granicami Norwegii kolekcji artysty, należącej do KODE Art Museum w Bergen. Te prace pozwalają lepiej poznać przełom w jego sztuce, gdy około 1890 roku zaczął malować obrazy pełne niepokoju, bólu, cierpienia z cyklu „Fryz życia”, tak znane jak m.in. „Melancholia” czy „Zazdrość”.

A jeśli planujemy krótki wypad, to w Berlinie w Gropius Bau nie można pominąć wystawy Louise Bourgeois (1911–2010), pokazujące jej rzeźby z serii instalacji „Cells”, które stworzyła po osiemdziesiątce. Uznane za arcydzieła przyniosły jej światową sławę.

Bourgeois młodość spędziła w rodzinnej Francji, a od 1938 roku mieszkała w Nowym Jorku. Ekspresyjne wielkie rzeźbiarskie instalacje wykonywała z garderoby i gobelinów. Jej prace mówią o osobistych przeżyciach, lękach, traumach, o tożsamości i złożonych relacjach rodzinnych. Instalacja „Pająk” w Gropius Bau, jedna z wersji jej najbardziej znanego dzieła, pokazuje go jako obrońcę, a zarazem drapieżnika. Wystawa czynna do 23 października.