Reklama

Wywiad i kontrwywiad wracają pod nadzór ministra obrony

Według wstępnych wyników kontroli w wojskowych specsłużbach panował bałagan – dowiedziała się „Rz”

Publikacja: 04.01.2008 02:06

– Będę rekomendował premierowi takie rozwiązanie. Armia musi mieć swoje służby – mówi Paweł Graś, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera odpowiedzialny za służby specjalne. Także minister obrony narodowej twierdzi, że takie rozwiązanie byłoby korzystne . – Ostateczną decyzję podejmie premier, bo to właśnie jemu obecnie one podlegają – zastrzega jednak Bogdan Klich.

Obecnie Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Służba Wywiadu Wojskowego nie podlegają bezpośrednio szefowi MON. Ustawa z października 2006 r. zakłada bowiem, że nadzoruje je premier, minister koordynator ds. służb specjalnych (w obecnym rządzie to stanowisko jest nieobsadzone),a dopiero w trzeciej kolejności minister obrony.

– Powstał dość autonomiczny dziwoląg niepodlegający siłom zbrojnym, ale finansowany przez wojsko. Dlatego należy jak najszybciej zmienić ustawę o wojskowych służbach specjalnych – zgadza się z pomysłem PO Janusz Zemke (LiD), przewodniczący sejmowej speckomisji.

Kiedy dojdzie do zmian?

– Musimy to dokładnie przygotować, ale sądzę, że wkrótce – mówi Graś.

Reklama
Reklama

Na razie w SKW i SWW trwają kontrole. Szczegółowe sprawozdania z nich szefowie służb mają przedstawić do 15 stycznia. Wstępne wyniki minister Klich przedstawi posłom ze speckomisji już w przyszłym tygodniu. – Chcemy poznać ocenę szefa MON na temat działania wojskowych służb – mówi Zemke. A ocena może być druzgocąca.

Jak dowiedziała się „Rz”, ze wstępnych ustaleń kontroli wynika, że w służbach panował bałagan – zwłaszcza w SKW. Nowi szefowie tych służb zastali m.in. niezgodności w sprawozdaniach finansowych czy zaskakujące rozporządzenia.

– Nowy szef SKW pułkownik Grzegorz Reszka miał problem z ustaleniem, ile osób tam pracuje – mówi „Rz” osoba związana ze służbami.

To nie był jedyny problem. Do SKW trafiło wiele osób związanych z Antonim Macierewiczem, który do wyborów, po których dostał się do Sejmu, kierował tą służbą. Nowi szefowi nie ukrywali, że będą chcieli się ich pozbyć. – Kiedy jednak Reszka wzywał szefów poszczególnych komórek do siebie, by wręczyć im wymówienia, okazało się, że są na zwolnieniach lekarskich – mówi nasz rozmówca.

Zmiana na stanowisku szefa służby kontrwywiadu była jedną z pierwszych decyzji nowego ministra obrony. Rekomendowanego przez Antoniego Macierewicza płk. Andrzeja Kowalskiego jeszcze w listopadzie 2006 r. zastąpił właśnie Reszka. Natomiast w połowie grudnia nowym szefem służby wywiadu został gen. Maciej Hunia. Do służby trafił na początku grudnia jako pełniący obowiązki zastępca ówczesnego szefa gen. Witolda Marczuka. Jednak dopiero po kilku tygodniach przejął jego obowiązki.

– W ten sposób przekazanie władzy odbyło się w sposób płynny – mówi były oficer wojskowych służb specjalnych.

Reklama
Reklama

– Mam poczucie, że musimy odbudować prestiż kontrwywiadu. Podczas gdy wywiad wystarczy tylko wzmocnić

– ocenia minister Klich. – Moim zamiarem jest utrzymanie cywilnego kierownictwa w służbach, ale stopniowe uwojskowienie kadry.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Warszawa
Pacjentka była jednocześnie dawcą i biorcą. Pierwsza w Polsce taka operacja
Kraj
Radne ze stołecznego Żoliborza walczą z mięsem. Czy posiłki na imprezach będą tylko roślinne?
Kraj
Zmienna pogoda przed nami: 10 cm śniegu, a później 17 stopni Celsjusza
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama