Reklama

Piotr Zaremba: Wyborcy w sondażach ukrywali, kogo chcą na prezydenta. Są powody

Przed pierwszą turą wyborów część osób pytanych przez sondażownie o preferencje najwyraźniej ukryła zamiar oddania głosu na kandydatów prawicy. Czy zdecydowało o tym poczucie wstydu? Stawiam tezę, że u części wyborców wpłynął na to również strach.
Uczestnicy wiecu wyborczego Rafała Trzaskowskiego przesłaniają plakat Karola Nawrockiego, Kościerzyn

Uczestnicy wiecu wyborczego Rafała Trzaskowskiego przesłaniają plakat Karola Nawrockiego, Kościerzyna, 2 maja 2025 r.

Foto: Karol Makurat/REPORTER

Różnica między prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim i prezesem IPN Karolem Nawrockim wyniosła w pierwszej turze 1,82 pkt proc. na korzyść tego pierwszego. W sondażach przeważnie dzieliło ich 4–6 pkt. W hucznie reklamowanym sondażu dla tygodnika „Polityka” nawet 10 pkt. Po prawej stronie wybuchła wrzawa wymierzona w sondażownie. Mówi się o ich wielkiej kompromitacji. Jestem ostrożniejszy. Możliwe, że jakieś badania opinii publicznej po drodze podkręcano, aby osiągnąć jakieś cele, ale przeszacowanie faworyta salonów niekoniecznie musiało mu się przysłużyć. Owszem, można w ten sposób zasiać zwątpienie u przeciwnika, ale można też zdemobilizować elektorat swojej strony.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama