Reklama
Rozwiń
Reklama

Jaką wódkę każe kupować MSZ

Ambasadorzy bojkotują zalecenia ministra, bo trunek o nazwie Potocki jest droższy niż inne i trudno go dostać

Aktualizacja: 11.12.2009 03:10 Publikacja: 10.12.2009 20:15

Jaką wódkę każe kupować MSZ

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Polskie ambasady i instytuty kultury na całym świecie dostały z Ministerstwa Spraw Zagranicznych nieszyfrowaną depeszę (tzw. claris): „Decyzją ministra R. Sikorskiego wódka Potocki została włączona do ustalonego pakietu upominkowego”.

[wyimek]Wódkę Potocki w Londynie można kupić w siedmiu miejscach, w Warszawie – w sześciu[/wyimek]

Dlaczego akurat ta? – Z bogatej oferty rynkowej wybrano wódkę sprzedawaną w butelkach, które odznaczają się szczególnymi walorami estetycznymi – zapewnia rzecznik resortu Piotr Paszkowski.

– Byłem zdumiony, gdy dostałem ten claris. Do tej pory tradycyjnym polskim prezentem była żubrówka, wyborowa, belweder czy chopin. O wódce Potocki usłyszałem po raz pierwszy – mówi „Rz” ambasador Polski w jednym z krajów UE. Nie chce się przedstawiać, bo zalecenie Radosława Sikorskiego postanowił zbojkotować. – Może bym się do tego dostosował, ale tej wódki nie można nigdzie kupić, a proponowana w clarisie cena 17 – 18 euro jest zaporowa – mówi.

Resort obiecał zwiększyć tzw. fundusz dyspozycyjny na zakup tej konkretnej wódki, ale sam przyznaje, że trudno ją dostać. „Jest zrozumiałe, że ilości te muszą być ograniczone z uwagi choćby na cenę, ale także możliwości produkcyjne firmy Potocki Spirits, która uprzedziła nas, że większe zamówienia mogłyby być realizowane z miesięcznym okresem oczekiwania” – zastrzega w depeszy.

Reklama
Reklama

Właścicielem i prezesem firmy jest Jan Roman Potocki. „Ani ja, ani moi pracownicy nigdy nie poznali pana ministra Sikorskiego osobiście. Nigdy nie mieliśmy z nim żadnych kontaktów” – odpisał na pytania „Rz”. Zapewnia, że ani on, ani jego pracownicy nie znają też nikogo w ministerstwie osobiście. „Zgłosiliśmy się do MSZ z ofertą, która została przyjęta pozytywnie” – napisał.

Paszkowski mówi „Rz”: –Minister nie zna osobiście Jana Romana Potockiego, którego nie łączą z resortem żadne relacje.

Na stronie internetowej producenta nie ma słowa o miejscu, w którym wódka jest produkowana. Wymieniana jest jedynie tradycyjna siedziba rodu Potockich Łańcut.

Ale tamtejszy Polmos jej nie produkuje. Tam się dowiedzieliśmy, że wódkę wytwarza mało znana firma Gruntpol z Kalisza. Ale nie chwali się tym na swojej stronie WWW. W Gruntpolu nikt nie chciał rozmawiać o wódce Potocki. Wtedy do dziennikarza „Rz” zadzwonił Maciej Łukasiewicz, który się przedstawił jako przedstawiciel marki Potocki w Polsce. Nie chciał rozmawiać na temat kontaktów firmy z resortem spraw zagranicznych. – Nie jestem upoważniony do udzielania tego typu informacji – zaznaczył.

Przyznał, że marka, którą reprezentuje, nie jest powszechnie znana: – Wódka Potocki to produkt niszowy, skierowany do lepiej sytuowanych odbiorców. Nie zależy nam, by stał w supermarketach, dlatego dystrybuujemy go przez sklepy z towarami luksusowymi czy w klubach przeznaczonych dla zamożniejszej części społeczeństwa. Nasza wódka jest lepiej znana choćby w Londynie, gdzie takich miejsc jest więcej niż w Warszawie – twierdzi.

Ale jak wynika ze strony internetowej firmy, wódkę Potocki w Londynie można kupić zaledwie w siedmiu miejscach. W Warszawie – w sześciu.

Reklama
Reklama

Sprzedawcy przyznają, że nie ma ona wielu amatorów. Cena jest rzeczywiście zaporowa. Butelka w metalowej puszce kosztuje około 150 zł.

MSZ udało się wprawdzie wynegocjować niższą cenę, ale wciąż czterokrotnie wyższą niż podobnych, a bardziej znanych produktów. – Naszej dyplomacji żubrówkę w tubie sprzedajemy za 4,15 euro – mówi „Rz” prezes Polmosu Białystok Henryk Wnorowski. Dziwi go zalecenie MSZ i zapewnia, że ambasady nadal zaopatrują się w Polmosie Białystok w żubrówkę w tej samej ilości. To może potwierdzać bojkot zalecenia ministra.

Jak zaznacza Jan Roman Potocki, wódka Potocki sprzedaje się w liczbie kilkudziesięciu tysięcy butelek rocznie. I wyjaśnia: „Sprzedaż wódki placówkom dyplomatycznym na podstawie zamówień jest bardzo marginalnym fragmentem naszej sprzedaży”. Na koniec zapewnia: „Jesteśmy jeszcze małą, jednak prężnie rozwijającą się firmą”.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama