Reklama

Kaczmarek dziennikarzem: czas wrócić do prokuratorskiej prozy

Spektakularna porażka największych wizjonerów i celebrytów trzydniowych prokuratorskich eliminacji wskazuje, że Krajowej Radzie Sądownictwa ta wyborcza gorączka nie udzieliła się. To dobrze.

Publikacja: 08.01.2010 09:28

Marek Domagalski

Marek Domagalski

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Wielu w ostatnich miesiącach uwierzyło, jakby przyszłość Rzeczpospolitej od osoby nowego Prokuratora Generalnego zależała. To zresztą nie pierwszy raz, gdy quasi-niepolityczne ciała, jak swego czasu Rzecznik Praw Obywatelskich czy Trybunał Konstytucyjny, kreują się (czy są kreowane) na nośników jakiejś rzekomo szczególnej państwowej misji. Ale już pierwszy dzień przesłuchań, nielukrowane słowa o prokuratorskim bmw ("bierny, mierny, ale wierny"), spuściły sporo z tego kampanijnego nadęcia.

- "Głosowano tylko raz", "Wybór bez wątpliwości". "Wbrew prognozom nie było kilku głosowań i wielogodzinnego wyczekiwania na werdykt" - relacjonuje "Rzeczpospolita". Najwięcej głosów zdobył krakowski sędzia Andrzej Seremet – 15, a drugie miejsce zajął, obecny Prokurator krajowy Edward Zalewski – 13 głosów.

Trudno nie zgodzić się z "Gazetą Wyborczą", która pisze "Prezydent ma dobry wybór". Gazeta zauważa jednak prezydencki dylemat: "Znając jego [prezydenta Kaczyńskiego] niechęć do byłych członków PZPR i do Platformy Obywatelskiej, można sądzić, że raczej nie wskaże Zalewskiego, powołanego przez ministra obecnego rządu. Jeśli jednak prezydent mianuje sędziego Seremeta, będzie on potrzebował doświadczonych prokuratorów do budowy nowej prokuratury".

"GW" podsuwa mu zastępcę - Zalewskiego, ale czy nie za dużo wymaga od tego nowego polskiego prokuratora - polityka ? Choć w USA nowy prezydent zostawia nieraz ministra poprzednika...

Kazimierz Olejnik, faworyt niektórych mediów, zupełnie przepadał. "Dziennik Gazeta Prawna" wciąż uważa (nie bardzo wiadomo, dlaczego), że miał być pewniakiem, ale wyjaśnia, na podstawie przecieków z KRS, że stracił szansę, "bo był zbyt pewny siebie i butny". Rzeczywiście mówił bardziej jak na wiecu niż przed sądem czy egzaminie, ale żeby zaraz zero głosów? Z drugiej strony głosów nie dostali także ci, którzy niczym z rękawa wymieniali nazwiska gangsterów, których zatrzymywali i sadzali na długo za kratkami. Nie jest to widać czas także na szeryfa.

Reklama
Reklama

Wróćmy jeszcze do tej kilkumiesięcznej gorączki wyborczej w prokuraturze. Jej skrajnie groteskowym wyrazem w ostatnich dniach była obecność w trakcie przesłuchań Janusza Kaczmarka, byłego Prokuratora Krajowego, w końcówce jego politycznej kariery bardziej znanego z niewyjaśnionej wizyty na 40. piętrze warszawskiego Mariotta. Jako świeżo upieczony dziennikarz bliżej nieokreślonego pisma, opowiada teraz na temat misji przyszłego Prokuratora Generalnego. Wróży mu, w razie sukcesu, prezydencką wręcz perspektywę. Ogromna to zaiste wyobraźnia, nie dziwi więc zbytnio, że tak ochoczo cytują te wizje niektóre portale internetowe.

Dobrze, że KRS nie przedłużała tego spektaklu. Jeden z jej członków powiedział: nie interesują nas wizje, ale konkretna praca. Trafne słowa. Czas najwyższy wrócić do ścigania przestępców.

Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/blog/2010/01/08/marek-domagalski-kaczmarek-dziennikarzem-czas-wrocic-do-prokuratorskiej-prozy/]blog.rp.pl[/link]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama