Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, pełniący obowiązki głowy państwa, zapowiedział, że szybko mianuje nowego szefa Sztabu Generalnego i dowódców wojska.
W tym tygodniu będzie wiadomo, kto zastąpi gen. Franciszka Gągora, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem.
Z informacji „Rz” wynika, że niedawno na rozmowach kadrowych w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego było trzech wysokich rangą oficerów: gen. Mieczysław Cieniuch, obecnie doradca szefa MON, zastępca szefa sztabu admirał Tomasz Mathea i gen. Lech Majewski, asystent szefa sztabu.
[wyimek]Poprawkę zgłosiło BBN kierowane przez gen. Kozieja [/wyimek]
Wiadomo, że gen. Cieniuch dostał propozycję objęcia najwyższego stanowiska w armii – szefa sztabu. Pozostali dwaj oficerowie też są brani pod uwagę przy obsadzie ważnych stanowisk w wojsku.
Problem jednak polega na tym, iż dwaj kandydaci marszałka Komorowskiego niebawem osiągną wiek, w którym przepisy nakazują żołnierzom (także generałom) pożegnać się z mundurem.
Gen. Cieniuch ukończy 60 lat w przyszłym roku. Gen. Majewski 60. urodziny będzie obchodził za dwa lata.
Jak ustaliła „Rz”, od ubiegłego tygodnia w Sejmie trwają prace nad zmianami w prawie – mają umożliwić generałom wyznaczanym przez prezydenta i służącym w wojskowych strukturach międzynarodowych dłuższy okres służby w wojsku, do 65. roku życia.
Co ciekawe, modyfikowana jest nie ustawa o służbie żołnierzy zawodowych, ale ustawa o „świadczeniach odszkodowawczych przysługujących w razie wypadków i chorób”. Zmiana tych przepisów mogła przejść niezauważona.
Jak dowiedziała się „Rz”, poprawkę zgłosiło Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Od kilku tygodni, po śmierci w katastrofie smoleńskiej byłego szefa BBN Aleksandra Szczygły, kieruje nim powołany przez marszałka Komorowskiego gen. Stanisław Koziej.
– Złożyliśmy tę poprawkę, by w pełni wykorzystać doświadczenie dowódców – tłumaczy Jarosław Rybak, rzecznik BBN.
Zajmujący się zmianą przepisów posłowie tłumaczą, że po katastrofie pojawiły się problemy ze znalezieniem doświadczonych oficerów, którzy mogliby pokierować wojskiem.
– Sytuacja kadrowa nie jest nadzwyczajna, więc takie rozwiązanie jest do przyjęcia – przekonuje Stanisław Wziątek z Lewicy, przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Według niego zmiany mogą zostać przegłosowane już na dzisiejszym posiedzeniu komisji i wejść w życie nawet już za dwa tygodnie.
Młodzi oficerowie są oburzeni. Ich poglądy podziela gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych: – To doprowadzi do jeszcze większej frustracji i pogłębi podziały w wojsku, bo zablokuje możliwości awansu. Najgorsze jednak, że całkowicie upolityczni się armię.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=e.zemla@rp.pl]e.zemla@rp.pl[/mail][/i]