[b]Rz: Jak się panu podoba przyjęta przez Sejm mała nowelizacją ustawy medialnej autorstwa PO? [/b]
[b]Maciej Strzembosz, współautor tzw. projektu twórców i środowisk pozarządowych:[/b] Jest niedobra i niepotrzebna. Zamiast reformować media tak, by były obywatelskie i uspołecznione, zmieniamy zarządzającą nimi bazę polityczną. Nie jest jednak tak zła, jak byłaby bez poprawek Lewicy, które m.in. zmniejszyły liczbę przedstawicieli rządu w radach nadzorczych TVP i Polskiego Radia do jednego, uniemożliwiając zbyt duży jego wpływ na media.
[b]PO chce to zmienić w Senacie i przeforsować poprawkę, która do rady nadzorczej TVP wprowadzi dwóch przedstawicieli rządu.[/b]
W przypadku telewizji nie byłoby to aż tak złe. Bo większość w radzie nadzorczej to pięć do dwóch, więc piątka pochodząca z konkursu mogłaby rządzić.
[b]Krytykował pan przepis dający KRRiT wpływ na plany finansowo-programowe. Teraz dopisano do niego, że KRRiT musi brać pod uwagę „swobodę nadawców publicznych w kształtowaniu programów”. Czy to wystarczy?[/b]
To zapis deklaratywny, niewiele zmienia.
[b]Czy jakiś zapis tej ustawy się panu podoba? [/b]
Ten dający KRRiT możliwość rozliczania władz mediów z wykonywania misji.
[b]Jak będzie teraz w mediach publicznych: lepiej czy gorzej? [/b]
Tego nie da się przewidzieć. Ale nowi członkowie KRRiT, np. Jan Dworak czy Sławomir Rogowski, są o wiele bardziej kompetentni niż poprzednicy. Mam nadzieję, że politycy dotrzymają słowa i wprowadzą rozwiązania proponowane w naszym projekcie ustawy.
[i]rozmawiała Katarzyna Borowska[/i]