Reklama

Marek Domagalski o Bogdanie Klichu. Autorski przegląd prasy

Jest mi już zupełnie obojętne czy minister Klich zostanie dzisiaj odwołany czy nie. Dlatego że powinien podać się do dymisji 10 kwietnia, w dniu smoleńskiej katastrofy i opuścić stanowisko, choćby po to, by dochodzenie nie było obciążone podejrzeniem, że on czy jego ludzie, mogli w czymś mataczyć. To więc nie tylko kwestia honorowa, ale elementarz demokratycznej higieny.

Publikacja: 04.02.2011 09:02

Marek Domagalski

Marek Domagalski

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Pisze o tym Piotr Zaremba w „Rzeczpospolitej”([link=http://www.rp.pl/artykul/9158,604734_Zaremba--Odwolac-ministra--ktory-nie-sprostal-.html" "target=_blank]„Odwołać ministra, który nie sprostał”[/link]), przywołując zdarzenie jak to brytyjski minister podał się do dymisji, gdy hałda węgla runęła na walijską szkołę, „i morał był prosty: jest coś takiego jak polityczna odpowiedzialność”.

Nie „był”, dodam od siebie, ale jest: należy ponosić polityczną odpowiedzialność! Dzisiaj, prawie po roku, jasne jest, że nie chodzi o Klicha, ale narosłą niczym wokół faraońskiego tronu fasadę. Trudno nie mieć skojarzeń z Egiptem w dniach, gdy ten naród walczy autentycznie o wolność, i nie wątpię, że za ich wolność i za naszą.

Klich jest więc tylko przedsionkiem, a raczej podnóżkiem tej faraońskiej piramidy pustych gestów i współczesnej nowomowy. Znakomity jej przykład daje piątkowa „Gazeta Wyborcza” w komentarzu: „Klicha nie może odwołać MAK”: „Strona polska uznała raport MAK za niepełny; wytknęła istotne jego braki. I zapowiedziała raport komisji Millera, który ma dać obraz wszystkich przyczyn katastrofy. Jeśli więc ma nastąpić dymisja ministra Klicha, to dopiero po jego opublikowaniu. Powinna być to suwerenna decyzja premiera — na podstawie suwerennego polskiego raportu”.

Tak, tak, suwerennego, suwerennego (dodajmy, że sporządzonego przez innego ministra tego samego rządu). Nie o ministra Klicha więc chodzi, nie o przejrzystość procedur demokratycznych, ale by nie padł żaden cień na piramidę zwaną — suwerenność. Oczywiście suwerenność aktualnej władzy.

A może mieć ona rzeczywiście powody do obaw. Pisze o tym Tomasz Wróblewski w „Dzienniku Gazecie Prawnej”: „Stabilizacja za wszelką cenę — nastrojów, cen, sondaży, opinii prasowych i eksperckich — była kluczem sukcesu Donalda Tuska. (...) Dziś trudno wskazać, kiedy misterna układanka zaczęła się sypać....” („Schyłek imperium”).

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama