Reklama

Tragedia na magistrali, zawinił system czy człowiek

Miejmy nadzieję, że śledztwo rychło ustali przyczyny sobotniej katastrofy na Centralnej Magistrali Kolejowej, na razie media, także poniedziałkowe, pełne są spekulacji i dociekań przyczyny.

Publikacja: 05.03.2012 11:04

Marek Domagalski

Marek Domagalski

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Z licznych wypowiedzi wyłania się zaś charakterystyczne dla dużych katastrof pytanie: zawinił system czy człowiek ?

Do wybrania tego wątku skłoniła mnie też wypowiedź prezydenta Bronisława Komorowskiego, który zapytany na miejscu katastrofy o prawdopodobne przyczyny katastrofy, wprawdzie poprosił, aby poczekać na wnioski odpowiedniej komisji i prokuratury, ale dodał zaraz: —  „Z mojego doświadczenia i z mojej wiedzy, która na pewno nie jest wystarczająca, wynika, że w ok. 90 proc. w wypadków lotniczych, pewnie też kolejowych, najczęściej gdzieś jest wina albo błąd popełniony przez człowieka".

— Jak dwa pociągi znalazły się na jednym torze ? — pyta „Gazeta Wyborcza" („Zderzenie czołowe"), i podsumowuje ten wątek tak: błąd techniczny, albo  błąd człowieka. W środku gazety dziennik wskazuje natomiast, że do tej pory żadnej ekipie rządzącej w Polsce nie udało się przez ostanie 20 lat rozwiązać problemów na kolei.

Rozstrząsa ten wątek także „Super Express": — Ekspert kolejowy Łukasz Malinowski wskazuje (podobnie jak prezydent), że z reguły zawodzi czynnik ludzki, a nie sprzęt.

Z kolei Jakub Majewski, inny ekspert ds. kolei mówi: — Gdyby dwóch ludzi się umówiło, że chcą zderzyć ze sobą dwa pociągi, to prawidłowo działające urządzenia powinny im w tym przeszkodzić.

Reklama
Reklama

Co ciekawe, w dyskusji o katastrofie jakoś tak umyka oczywisty skądinąd fakt, że do zderzenia doszło na sztandarowej dla polskich kolei magistrali. Jeśli zaś ma magistrali nie jest bezpiecznie, to co mówić o pociągach np. między Nasielskiem a Sierpcem ?

Podsumujmy przegląd piórem Rafała Ziemkiewicza z „Rzeczpospolitej („Skąd to zdziwienie?"). — W ubiegłym roku — pisze publicysta — mieliśmy cztery poważne wypadki w ruchu pasażerskim, z których każdy mógł skończyć się większymi ofiarami, a co teraz usłyszymy ? Że wypadki wszędzie się czasem zdarzają i że państwo zdało egzamin, bo sprawnie zorganizowało pomoc dla rodzin, pochwały dla akcji ratowniczej ... Co jeszcze musi się w III RP zawalić, wybuchnąć albo spłonąć, żeby wyrwało to władzę z butnego samozadowolenia ?

Czy duża katastrofa może nie mieć wymiaru politycznego? Chyba nie, i chyba dlatego taką karierę robi pytanie: zawinił system (technika) czy człowiek?

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama