Reklama

Praca. Rząd już wie, kiedy działać

Resort pracy wyliczył, w jakiej sytuacji trzeba niemal automatycznie sięgać po ustawę antykryzysową.

Publikacja: 16.04.2013 20:32

Dla resortu pracy modelowym przykładem pogarszania się sytuacji na rynku jest m.in. okres między kwi

Dla resortu pracy modelowym przykładem pogarszania się sytuacji na rynku jest m.in. okres między kwietniem 2008 i kwietniem 2009 r. Na zdjęciu wrocławski pośredniak jesienią 2008 r.

Foto: Fotorzepa, Bartek Sadowski Bartek Sadowski

Nauczony doświadczeniem dwóch spóźnionych ustaw antykryzysowych resort postanowił wypracować mechanizm wczesnego reagowania na pogarszającą się sytuację na rynku. Ministerialni urzędnicy będą teraz analizować zmianę stopy bezrobocia i reagować, gdy przekroczy ona określony w ustawie pułap.

– Procedura uruchamiania ustawy o przeciwdziałaniu skutkom spowolnienia gospodarczego byłaby podejmowana, gdyby procentowy wzrost stopy bezrobocia w dwóch kolejnych miesiącach przekraczał 5 proc., licząc rok do roku – mówi wiceminister pracy Jacek Męcina. – Z drugiej strony, gdyby spadł poniżej 5 proc., działanie ustawy mogłoby zostać zawieszone.

Skąd akurat 5 proc.? Eksperci resortu przeanalizowali stopę bezrobocia w poszczególnych miesiącach od 2002 r. Okazało się, że w najtrudniejszych dla gospodarki okresach rosła ona o ponad 5 proc. w stosunku do tego samego okresu poprzedniego roku. Przykładowo w kwietniu 2008 r. wynosiła 10,3 proc., a rok później, gdy wzrost gospodarczy ostro hamował – 10,9 proc. W tym czasie zwiększyła się zatem o 5,5 proc.

Sytuacja powtórzyła się w październiku ubiegłego roku i trwa do tej pory. – Uważamy, że dobrze by było, gdyby taki mechanizm interwencji był zapisany w ustawie na stałe – mówi Męcina. – W ten sposób moglibyśmy reagować szybciej niż obecnie.

Jeśli ten pomysł zostanie wprowadzony w życie, już od przyszłego roku decyzja o uruchomieniu pomocy byłaby podejmowana nie tak jak obecnie ustawą, ale uchwałą na wniosek ministrów pracy i gospodarki lub uchwałą Komisji Trójstronnej.

Reklama
Reklama

Przed jej podjęciem trzeba by dodatkowo wziąć pod uwagę sytuację finansową Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, z którego pochodziłyby pieniądze na działania antykryzysowe. Gdyby zatem sytuacja na rynku pracy gwałtownie się pogarszała, ale pieniędzy by nie było, mogłoby nie dojść do interwencji na rynku.

Określenie tego parametru to reakcja rządu na postulat „Solidarności", która podczas prac nad ustawą antykryzysową w Komisji Trójstronnej domagała się określenia „obiektywnych przesłanek" nakazujących rządowi podejmowanie interwencji. Związkowcy nie godzili się, aby udzielenie wsparcia firmom, które na skutek kryzysu popadły w tarapaty, odbywało się wyłącznie na podstawie decyzji rządu.

Czy to dobre rozwiązanie? – Ja byłbym ostrożny. Żeby stwierdzić dekoniunkturę na rynku, trzeba wziąć pod uwagę wiele wskaźników, a nie jeden. Opieranie się wyłącznie na zmianie stopy bezrobocia i na jej podstawie z automatu uruchamianie procedury wydawania publicznych pieniędzy, których zawsze jest za mało, może być niebezpieczne dla finansów państwa – mówi Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte. Zwraca też uwagę, że duże odchylenia stopy bezrobocia mogą być skutkiem nie tylko spowolnienia gospodarczego. – Może mieć na to wpływ także aktualna sytuacja demograficzna i przeprowadzane reformy – dodaje.

Zdaniem Macieja Bukowskiego, prezesa Instytutu Badań Strukturalnych, liczenie zmian stopy bezrobocia rok do roku to ryzyko, że interwencja będzie trwać dłużej, niż powinna. – Lepiej by było, gdyby analizowano zmiany miesiąc do miesiąca – mówi.

Ustawą antykryzysową ma się w tym tygodniu zająć Komitet Stały Rady Ministrów. Do Sejmu projekt prawdopodobnie trafi na początku maja.

Ustawa Antykryzysowa na ukończeniu

Reklama
Reklama

Do czerwca 2014 r. na działanie zapisane w ustawie antykryzysowej rząd planuje przeznaczyć 500 mln zł. Z tego 400 mln ma pójść na wypłaty dla pracowników, a reszta na dofinansowanie szkoleń. Zgodnie z ostatnią wersją projektu ustawa wprowadzi m.in. instytucję przestoju ekonomicznego. Przedsiębiorca, który ją zastosuje, będzie mógł skorzystać z dopłaty do wynagrodzeń dla pracowników zagrożonych zwolnieniami; obniżyć maksymalnie o połowę i maksymalnie na pół roku wymiar czasu pracy zatrudnionych przez siebie osób (bez konieczności dokonywania tzw. wypowiedzenia zmieniającego); skorzystać z dofinansowania szkoleń podjętych przez pracowników w okresie przestoju lub obniżonego wymiaru czasu pracy. Rząd chce, by ustawa weszła w życie w czerwcu 2013 r.

—jcs

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Warszawa
Znany biurowiec zniknie z mapy Warszawy. Pekao Tower idzie do rozbiórki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama