Ten gorzki komentarz ekspertki od edukacji dotyczy wycofania się rządu z planów wprowadzenia do szkół przedmiotu pod jakże groźną nazwą „edukacja zdrowotna”. Po roku od objęcia władzy okazało się, że rządząca koalicja nie umie się porozumieć sama ze sobą w kwestii przedmiotu, który jest co prawda bardzo potrzebny, ale ponieważ niektóre środowiska go demonizują, a mamy rok wyborczy, nasz wyjątkowo labilny premier nawet nie podjął próby bronienia jednej z reform swojego rządu, tylko ogłosił kapitulację. Kapitulację nie wobec argumentów, a wobec uprzedzeń i dezinformacji.