Reklama

Ambasador USA: Przygotowujemy ostre sankcje

Nasze stanowisko jest jasne. Jeśli rosyjscy żołnierze nie wrócą do swych baz, rząd Rosji poniesie wysokie koszty - powiedział ambasador USA w Warszawie Stephen Mull.

Publikacja: 05.03.2014 08:55

Mull mówił w TOK FM na temat kroków, jakie zamierzają podjąć Stany Zjednoczone wobec Rosji za zajęcie Krymu. Mimo że wcześniej ambasador zastrzegał, że memorandum budapesztańskie z 1994 roku nakłada na Amerykę prawny obowiązek zagwarantowania integralności terytorialnej Ukrainy tylko w przypadku wojny nuklearnej, zadeklarował, że jego kraj nie pozostawi rosyjskiej agresji bez reakcji.

- To jak Rosja teraz się zachowuje, wymaga ostrej reakcji od nas i całego świata - mówił Mull - Już zawiesiliśmy współpracę wojskową. Nie będziemy na szczycie G8 w czerwcu, jeśli sytuacja się nie zmieni. Teraz studiujemy, jakie sankcje będą najskuteczniejsze. Być może zablokujemy aktywy czy konta poszczególnych urzędników, którzy są odpowiedzialni za akcję za Ukrainie - powiedział.

Przedstawiciel Waszyngtonu zaznaczył też, że USA nie boi się zapowiadanego odwetu Rosji na sankcje, m.in. zaprzestania spłacania swojego długu w amerykańskich bankach, odejścia od dolara w rozliczeniach i wezwania do sprzedaży amerykańskich obligacji.

- On tak mówi, ale rzeczywistość może być inna. To, co powiedział wczoraj jego doradca, może być bardziej szkodliwe dla gospodarki rosyjskiej. Jeśli firmy rosyjskiej nie spłacą swoich długów wobec zachodnich banków to będzie miało katastrofalny wpływ na gospodarkę rosyjską - powiedział Mull.

Ambasador wyraził też nadzieję, że do sankcji, nad wprowadzeniem których pracuje amerykański senat, dołączą się także państwa Europy.

Reklama
Reklama

- Będzie jutro spotkanie nasz szczycie UE, na którym dojdzie do dyskusji nad sankcjami wobec Rosji. Obama i Merkel mieli wczoraj dobrą rozmowę. Myślę, że nasze podejście będzie jednolite, ale zobaczymy, co się jutro w Brukseli wydarzy. To leży w naszych wspólnych interesach - powiedział.

Ambasador odrzucił porównanie rosyjskiej interwencji na Krymie z amerykańskimi wojnami w Iraku czy Afganistanie.

- W przypadku Iraku czy Afganistanu były wielkie wysiłki dyplomatyczne w ONZ i innych forach . Tu Rosja od razu zdecydowała się interweniować, mimo że miała wiele alternatyw - mówił Mull -  Dziś OBWE ma przysłać swoich obserwatorów na Krym. Dlaczego Rosja nie poprosiła o to na początku. Dlaczego nic nie zrobiła w ONZ, jeśli niepokoiła się o rosyjskojęzycznych mieszkańców na Krymie. Nic nie zrobili w dyplomacji, a jedynie zastosowali interwencję wojskową. Tak się nie zachowuje w nowoczesnym świecie - dodał.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama