Wolne wybory, sprawne instytucje czy zapisane w konstytucji prawa już nie wystarczą. Demokracja słabnie, kiedy część społeczeństwa traci poczucie wpływu, nie czuje się szanowana, przestaje ufać wiedzy i uznaje, że państwo nie mówi jej językiem. Taki obraz współczesnego kryzysu wyłaniał się z 17. konferencji European Sociological Association, która odbyła się w Warszawie w dniach 25–28 sierpnia pod hasłem „Wzmacnianie demokracji: działanie społeczne, solidarność i zrównoważona przyszłość”. Po inauguracji w hali COS Torwar obrady przeniosły się do kampusu Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, a ostatniego dnia na Uniwersytet Warszawski.
Populizm i demokracja
W ramach 42 sieci badawczych ESA dyskutowano o autorytaryzmie, nierównościach, migracjach, wojnie, klimacie, pracy, edukacji i sztucznej inteligencji. Różnorodną tematykę łączyło pytanie, czy instytucje poradzą sobie z tempem współczesnych przemian? Zdaniem prof. Grzegorza Ekierta, politologa z Uniwersytetu Harvarda, zmiany gospodarcze, technologiczne i społeczne już w przeszłości, obok rozwoju i wzrostu zamożności, przynosiły także konflikty i narodziny brutalnych ideologii. Po upadku bloku radzieckiego liberalna demokracja wydawała się zwycięskim modelem politycznym, a dziś jest w odwrocie. Pogarsza się jakość instytucji demokratycznych i wyborów, poparcie zyskuje radykalna prawica, a systemy autorytarne stają się coraz bardziej represyjne.
Polskie źródła analizował prof. Mikołaj Cześnik, socjolog i politolog z Uniwersytetu SWPS. Jego badania pokazują, że konfliktu politycznego nie da się wyjaśnić wyłącznie poziomem dochodów, wykształceniem czy rywalizacją partii. Znaczenie ma pochodzenie klasowe rozumiane jako dziedziczona tożsamość, czyli rodzinna pamięć, sposób opowiadania o własnym miejscu w społeczeństwie oraz doświadczenie awansu albo wykluczenia. Patrząc z tej perspektywy, populizm nie jest ruchem wymierzonym w demokrację. Może za to stanowić odpowiedź grup, które po 1989 r. poczuły się pominięte i pozbawione uznania. Transfery socjalne są ważne, ale równie istotna okazuje się potrzeba odzyskania godności.
Walka o wiedzę
O innym wymiarze wykluczenia mówiła prof. Katarzyna Zajda z Uniwersytetu Łódzkiego. Jej zdaniem relacje z protestów rolniczych koncentrują się zazwyczaj na traktorach blokujących drogi, a kryją się za tym głębsze problemy mieszkańców wsi. Są to bariery dotyczące udziału w życiu publicznym, słabość lokalnej demokracji i niewielkie poczucie wpływu na decyzje, które ich dotyczą.
Ważnym tematem konferencji była walka o wiedzę. Geoffrey Pleyers, przewodniczący International Sociological Association, przekonywał, że socjologia przeżywa twórczy okres, ale dzieje się to w czasie nasilających się ataków na naukę, także w państwach o utrwalonych tradycjach demokratycznych. Biray Kolluoglu z Uniwersytetu Bogaziçi opisała mechanizm podwójnej kompresji wolności akademickiej. Z jednej strony uczelnie poddawane są presji rynku, pomiarom efektywności i walce o finansowanie, z drugiej coraz częściej stają się przedmiotem kontroli politycznej. Ogranicza się finansowanie niewygodnych dziedzin, osłabia pozycję pracowników i atakuje badaczy. Taki uniwersytet jest mniej zdolny do obrony przed naciskiem władzy. Stawką jest swoboda pracy naukowców, a także społeczne prawo do rzetelnej wiedzy. Eric Fassin mówił o ataku na reżimy prawdy, czyli naukę i wolne media, oraz o zacieraniu granicy między prawem do własnej opinii a lekceważeniem faktów.
Prof. Anna Matysiak z Uniwersytetu Warszawskiego pokazała, dlaczego masowe wejście kobiet na rynek pracy nie przyniosło większego udziału mężczyzn w opiece nad dziećmi. Ojcowie korzystający z urlopów rodzicielskich mogą być karani zawodowo, ponieważ naruszają wzorzec idealnego pracownika, który zawsze jest dostępny i podporządkowany firmie. Powstaje paradoks: zaangażowanie ojców mogłoby poprawić sytuację kobiet, sprzyjać decyzjom o posiadaniu dzieci, ale zniechęca do tego kultura organizacyjna.
Dyskusje podczas kongresu odbywały się w ramach 42 sieci badawczych ESA
Europa obywatelska
Osobną odpowiedź na pytanie o odporność demokracji przyniosły badania nad wojną. Prof. Olga Kutsenko z Instytutu Socjologii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy podważyła obraz Europy Wschodniej jako peryferii, które mają uczyć się zachodnich standardów. Wojna ujawniła kruchość ukraińskich instytucji, ale i siłę obywatelskiej mobilizacji i przywiązania do pluralizmu. Ukraina, wcześniej traktowana jako państwo ciągle przechodzące transformację, jest źródłem wiedzy o tym, jak społeczeństwo broni demokratycznych wartości w warunkach zagrożenia. Europejskość nie oznacza w tym ujęciu przynależności do zamożnego centrum, lecz zdolność do zachowania obywatelskiej sprawczości, kiedy niemal wszystko działa przeciwko niej.
Obecność konferencji ESA w SGGW miała również znaczenie symboliczne. Niemal 100 lat temu Władysław Grabski, ekonomista, dwukrotny premier i rektor uczelni w latach 1926–1928, tworzył tu podstawy polskiej socjologii wsi. Jak przypomniał rektor SGGW prof. Michał Zasada, Grabski wiedział, że nie można zrozumieć gospodarki i zmieniającego się świata bez zrozumienia społeczeństwa. I ta myśl nie straciła aktualności.
Maria Szpakowska
MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z POLSKIM TOWARZYSTWEM SOCJOLOGICZNYM