- Zainicjowaliśmy blisko sto postępowań administracyjnych dotyczących uzyskanych przez kierowców uprawnień na postawie wydanych przez oskarżoną dokumentów poświadczających nieprawdę - mówi prok. Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
To jedna z największych spraw o korupcję w Polsce.
Aleksandra K. (dziś na emeryturze, ale nadal pracującej w szpitalach) została oskarżona o przyjmowanie korzyści majątkowych za wystawienie dokumentów poświadczających nieprawdę - są to orzeczenia dla pracowników firm – tzw. zdolność do wykonywania pracy, orzeczenia wymagane dla stacji sanitarno-epidemiologicznej w wypadkach np. pracy w gastronomii czy masarni, orzeczenia dla starających się o prawo jazdy różnych kategorii, także dla kierowców pojazdów uprzywilejowanych, a nawet orzeczenia dla członków Ochotniczych Straży Pożarnych biorących bezpośredni udział w działaniach ratowniczych i dla osób posiadających lub ubiegających się o pozwolenie na broń gazową. Sumy łapówek były różne - od 20-150 zł.
Z materiału zebranego przez prokuraturę wynika, że w ciągu 14 lat wystawiła ponad 1000 różnych orzeczeń za które uzyskała co najmniej 60 tys. zł. - Jednak wielu wypadkach nie ustalona została kwota korzyści uzyskanej z przestępstwa - podkreśla prok. Hnatko.
Mąż lekarki Władysław K. został oskarżony o pomocnictwo. Jak wyjaśnia Janusz Hnatko, pośredniczył on w kontaktach między pracodawcami czy pracownikami a oskarżoną, odbierał dane osobowe od tych osób, przekazywał gotowe zaświadczenia a w wielu wypadkach nawet wypełniał je osobiście. - Za przekazywane orzeczenia odbierał również pieniądze - dodaje.
Przesłuchani w charakterze podejrzanych początkowo nie przyznali się do przedstawionych zarzutów, przesłuchiwani ponownie przyznali się i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Małżeństwo K. złożyło wnioski o dobrowolne poddanie się karze i takie wnioski wraz z aktem oskarżenia zostały skierowane do sądu - dla Aleksandry K. kara łączna 2 lata pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 5 lat, grzywna 50 tys. zł, zobowiązanie do powstrzymywania się od działalności związanej z wystawianiem zaświadczeń lekarskich w oparciu o przepisy kp, zaświadczeń dla członków OSP, zaświadczeń dla osób posiadających lub ubiegających się o pozwolenie na broń, orzeczenia dla kierowców i dla stacji sanitarno – epidemiologicznych i przepadku korzyści uzyskanych z przestępstwa.
Dla Władysława K. kara łączna - 1 rok 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 5 lat, grzywna 15 tys. zł.
To nie koniec.
- Z akt prowadzonego śledztwa wyłączono materiał dowodowy dotyczący wielu innych orzeczeń, które zostały ujawnione - dodaje rzecznik prokuratury.
Zapadły już pierwsze decyzje uchylające dotychczasowe uprawnienia.
Oskarżona jest już na emeryturze pracuje jako lekarz w szpitalach poza Krakowem.