Prowadzący program zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” Michał Szułdrzyński pytał gościa o powody, z których w ostatnim czasie obserwujemy większe eksponowanie niegdyś pomijanych bohaterów. Podał przykład uroczystości pogrzebowe majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” czy marsz rotmistrza Witolda Pileckiego.
- Oni oczywiście byli przywoływani już dawniej. Warto przypomnieć działania fundacji Żołnierzy Wyklętych, która organizowała wystawy – mówił Ołdakowski. – Żołnierze Wyklęci stają się bohaterami wspólnoty, stają kimś kto jest bohaterem wolnej Polski.
Gość RZECZYoPOLITYCE przekonywał, że to początek większych zmian i Polska odzyskuje świadomość swojej polityki historycznej, którą zacierał PRL. - To jest sygnał większej zmiany. PRL zamroził polską politykę historyczną. Stworzył fałszywe mity i fałszywych bohaterów – twierdził dyrektor muzeum. – Ostatecznie zniknął Czesław Kiszczak, który był przedstawiany przez wielu jako jeden z bohaterów.