Rz: Co pani czuła, widząc, jak funkcjonariusze policji wyprowadzają z olsztyńskiego ratusza prezydenta Czesława Małkowskiego?
Kobieta: Kiedyś, gdy słyszałam o molestowaniu i niewłaściwym prowadzeniu się prezydenta, zawsze mówiłam, że w którymś momencie to wyjdzie,i powtarzałam sobie: pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. To dzisiejsze zatrzymanie i wyprowadzenie prezydenta Małkowskiego to jest dla mnie właśnie ta sprawiedliwość. Mimo to, oglądając transmisję z zatrzymania w telewizji, cała się trzęsłam. Ten człowiek wyrządził mi wielką krzywdę.
Czy kobiety, które były poszkodowane, ale do tej pory bały się mówić, bo Czesław Małkowski cały czas był w urzędzie, teraz – po jego zatrzymaniu – zdecydują się i pójdą do prokuratury?
Te, które poszły na współpracę z prezydentem, bo takie też są w ratuszu, być może w końcu zdecydują się głośno powiedzieć o tym, co przeżyły. Bo to było dla nich z pewnością duże upokorzenie i nie powinny w tej sprawie milczeć.
Przeglądając fora lokalne, przeczytałem komentarze, które atakowały panie, bo powiedziałyście o tym, co się działo w ratuszu. Z kolei radny Bogdan Dżus z prezydenckiego klubu Po prostu Olsztyn, powiedział dziennikarzom, że gdyby jego cztery kobiety oskarżyły o podobne rzeczy, to on – tak jak prezydent – nie miałby się jak bronić.