[b][link=http://blog.rp.pl/listotwarty/2010/02/20/protest-w-sprawie-odwolania-anity-gargas-z-tvp1/" "target=_blank]List otwarty w obronie Anity Gargas[/link][/b]

Dzięki medialnej koalicji jesienią PiS i SLD udało się odwołać związanego z LPR p.o. prezesa TVP Piotra Farfała. Podzielono wpływy. Ale od samego początku sojusznicy walczą ze sobą o ich poszerzenie.

[srodtytul]Efekt Gargas [/srodtytul]

W piątek obradujący w niepełnym składzie (pod nieobecność prezesa TVP Romualda Orła) zarząd telewizji na wniosek związanych z lewicą Włodzimierza Ławniczaka i Pawła Palucha odwołał z funkcji wiceszefowej telewizyjnej Jedynki Anitę Gargas, szefową programu reporterskiego "Misja specjalna". Pod listem otwartym w jej obronie na stronie "Rz" podpisało się ponad 1300 osób.

Nieoficjalnie mówi się, że o tej dymisji zdecydowała niedawna emisja filmu o gen. Wojciechu Jaruzelskim "Towarzysz generał".

Z kolei wśród pracowników telewizji panuje przekonanie, że Gargas odsunięto w efekcie politycznego porozumienia. W zamian SLD miało dać ciche przyzwolenie na medialne wsparcie dla kampanii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego. – Nie ma żadnego "dilu" – zapewnia jednak Przemysław Tejkowski, wiceprezes TVP rekomendowany przez PiS. A podpytywany o postawę lewicowych członków kierownictwa telewizji przyznaje: – Widzę pewną ekspansję kolegów.

– Gargas była papierkiem lakmusowym, na ile możemy sobie pozwolić. Prawica okazała się bardzo słaba – mówi "Rz" wprost o kulisach najnowszej wojny medialnej członek władz TVP związany z Sojuszem.

– Eseldowcy mają przewagę strategiczną. I argument. Mówią: "Nie chcecie ustąpić, to proszę bardzo, możemy dogadać się z PO" – potwierdza też telewizyjny prominent kojarzony z PiS.

[srodtytul]Apetyt na informacje i blokada Janeckiego [/srodtytul]

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Zdaniem naszych informatorów z TVP kolejnym celem lewicy ma być doprowadzenie do odwołania Krzysztofa Karwowskiego, kierownika redakcji "Teleexpressu" i zwiększenie wpływu na program.

– "Teleexpress" ma ponad 6 mln widzów. SLD, nie mogąc przejąć "Wiadomości", chce położyć rękę na tak ważnym programie informacyjnym albo przynajmniej doprowadzić do jego marginalizacji – twierdzi nasz informator z TVP. – Nic mi na ten temat nie wiadomo – ucina Karwowski. Tejkowski przekonuje, że o takich planach nie słyszał. – Nie pozwoliłbym zrobić krzywdy "Teleexpressowi" – dodaje.

Jednak w telewizji mówi się, że szef Jedynki Wojciech Hoflik nie płakałby po Karwowskim. Objął on stanowisko, które odebrano Krzysztofowi Juszczakowi, zaprzyjaźnionemu z Hoflikiem. – Pod ten konflikt może się podpiąć lewica – zakłada wieloletni pracownik TVP.

Według naszych informatorów stanowisko szefa "Teleexpressu" miałby otrzymać teraz wieloletni wydawca tego programu Sławomir Kozłowski.

– Po pierwsze, lubi go Hoflik. Po drugie, pracuje w TVP tyle lat, że dobrze dogaduje się z lewicą – wylicza nasz rozmówca.

Według naszych ustaleń plany lewicowych działaczy w TVP nie dotyczą tylko "Teleexpressu". Z nieoficjalnych informacji wynika, że szef TVP Info Jacek Snopkiewicz (były rzecznik TVP za czasów prezesury Roberta Kwiatkowskiego) chce zablokować nominację na swojego zastępcę kojarzonego z prawicą Stanisława Janeckiego, który do niedawna był redaktorem naczelnym tygodnika "Wprost". – Chce sam rządzić TVP Info – twierdzi osoba zbliżona do prawicowych członków zarządu TVP.

Bój ma się też toczyć o główny, wieczorny program publicystyczny w TVP Info – "Minęła dwudziesta", do którego lewica chciałaby wprowadzić również swoich ludzi. – Obawiam się, że to może im się udać. W wielu sprawach lewica ogrywa nas jak dzieci – przyznaje osoba z kierownictwa spółki kojarzona z prawicą.

– Dopóki PiS gra fair i my gramy fair. Chociaż puka do nas Platforma – zaznacza znany polityk SLD.

– O żadnym pukaniu nie ma mowy – zaprzecza Rafał Grupiński, wiceszef Klubu PO.

Wiesław Godzic, medioznawca z SWPS: – Telewizja publiczna, zwłaszcza lokalna, powstała dla polityków i to im na niej najbardziej zależy. Zależy im na prymitywnym kontrolowaniu odbiorcy, na tym, by otrzymał takie treści, jakie oni chcą. To nasila się w roku wyborczym. Dlatego ten chwiejny sojusz może się w tym roku rozpaść.