Reklama
Rozwiń
Reklama

ABW: Dochnal chciał uciec

Pan Dochnal jeszcze dzień przed zatrzymaniem przez ABW był w Warszawie, gdzie stawił się na dozór policyjny – mówi jego obrońca

Publikacja: 09.08.2008 05:13

ABW: Dochnal chciał uciec

Foto: Rzeczpospolita

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z Gdańska zatrzymali Dochnala w czwartek w nocy w jednej z sopockich restauracji. Oprócz niego w tym samym czasie olsztyńskie ABW zatrzymało Tomasza K. byłego posła AWS, prywatnie znajomego lobbysty.

„Zatrzymania miały miejsce w związku z uzyskaniem przez ABW informacji dotyczących podjęcia przez wymienione osoby działań zmierzających do nielegalnego opuszczenia kraju przez Marka D. na podstawie sfałszowanych dokumentów jednego z krajów strefy Schengen” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

K. miał pomagać Dochnalowi w ucieczce.

O okolicznościach zatrzymania Dochnala został poinformowany premier Tusk

Jacek Gutkowski, obrońca lobbysty, nie wykluczał, że złoży zażalenie na sposób zatrzymania swojego klienta. – Pan Dochnal jeszcze w środę był w Warszawie, gdzie stawił się na dozór policyjny. Po co więc było zatrzymywać go w tak widowiskowy sposób, z brygadą antyterrorystyczną, przed knajpą w Sopocie? – pytał w piątek rano Gutkowski. Ale na prośbę Aleksandry Dochnal, żony lobbysty, po południu nie chciał już odnosić się do sprawy.

Reklama
Reklama

– W zatrzymaniu nie uczestniczyła formacja antyterrorystyczna, funkcjonariusze nie używali długiej broni. Czynności przeprowadzono w sposób profesjonalny i dyskretny, zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego – odpiera zarzuty mjr Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzeczniczka ABW.

O okolicznościach zatrzymania Dochnala szczegółowo poinformowany został premier Donald Tusk. – Wydaje się, że przeprowadzono całą akcję zgodnie ze standardami – ocenił.

Funkcjonariusze ABW wykonywali czynności na polecenie katowickiego oddziału Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. – Do momentu zakończenia czynności nie komentuję sprawy – powiedział „Rz” Zbigniew Pustelnik, szef katowickiego PZ.

W piątek Dochnal miał zostać przewieziony do Katowic. Toczy się tam kilka spraw związanych z lobbystą, który do stycznia 2007 r. przez trzy i pół roku przebywał w areszcie.

Dochnal jest oskarżony o wręczenie łapówki Andrzejowi Pęczakowi, byłemu posłowi SLD. Śledczy podejrzewają go też o pranie pieniędzy. W lipcu przed sądem w Pabianicach ruszył pierwszy proces. Nazwisko lobbysty pojawia się w śledztwach dotyczących m.in. prywatyzacji Polskich Hut Stali oraz zamiarów prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. Jeden z wątków odnosi się do ułaskawienia w 1999 r. przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Petera Vogla skazanego za zabójstwo kobiety. Jak „Rz” pisała w lipcu, katowiccy śledczy na podstawie zeznań Dochnala wszczęli też śledztwo w sprawie prania pieniędzy przez znanych adwokatów.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama