Reklama
Rozwiń
Reklama

"Gazeta" z Człowiekiem Honoru

Gazeta Wyborcza niezmordowanie promuje przełomowe oświadczenie Człowieka Honoru.

Publikacja: 30.12.2008 08:04

Wojciech Czuchnowski nie ma wątpliwości: ”Wydarzeniem samym w sobie jest to, że człowiek, który w latach 80. trząsł komunistycznymi specsłużbami, publicznie przeprasza tych, którzy mogli ucierpieć przez manipulacje jakich SB dokonywała na własnych archiwach. Wzywa też swoich byłych funkcjonariuszy do "zadośćuczynienia win" wyrządzonych osobom, z których zrobili tajnych współpracowników.

Dla mnie ważne jest, że szef PRL-owskiego MSW otwarcie przyznaje, że SB świadomie i systematycznie manipulowała zawartością teczek agentów. Przekonuje jego stwierdzenie, że przecież nikt w czasach potęgi systemu nie przewidywał jego upadku i rozliczania agentury. SB swoich materiałów nie gromadziła pod kątem przyszłej lustracji. Bezpiece zależało głównie na informacjach. Kto je przekazywał było sprawą drugorzędną.

(...) Ci wszyscy, którzy nie zgadzają się z zachowanymi w aktach SB zapisami na ich temat, zyskali po tym oświadczeniu mocny argument. Żadne poważne rozliczenie działalności osoby oskarżonej, że była agentem SB nie będzie się mogło obejść bez sprawdzenia, czy jej donosy nie były "wzbogacane" materiałami z innych źródeł.”

I tak „Gazeta” zdobyła kolejny argument w tej przegranej już przecież walce. Że im się jeszcze chce?

Bardziej trzeźwo patrzy na to Piotr Gursztyn z Dziennika: "Z dzisiejszej perspektywy widać, jak wielu osobom wyrządzono krzywdę przez bezkrytyczne ujawnienie materiałów operacyjnych Służby Bezpieczeństwa" - pisze w swoim specjalnym oświadczeniu gen. Czesław Kiszczak, ostatni szef PRL-owskiej bezpieki. Człowiek, którego obciąża wszystko, co robiły podległe mu służby.

Reklama
Reklama

Wszystko - od morderstw (w większości nie osądzonych do dziś) po bezprawne zatrzymania, inwigilowanie, podsłuchiwanie, szantażowanie - długo można wymieniać - tych wszystkich, którzy byli nie dość posłuszni poprzedniemu ustrojowi. Dziś generał spokojnie cieszący się wysoką emeryturą, a nawet szacunkiem części swych ofiar, występuje w roli świadka historii. Zaświadcza, że sam rozkazał "przesuwać źródła informacji", tj. wpisywać w teczki osób zarejestrowanych jako tajni współpracownicy dane uzyskane środkami technicznymi. Głównie przy pomocy podsłuchów.

Takie wyznanie dziś w Polsce, gdzie sporo wpływowych środowisk kwestionuje lustrację, jej sens czy możliwość jej przeprowadzenia, musiało wzbudzić wielką ekscytację. Bo oto okazuje się, że skoro generał tak mówi (generał piszę z małej litery, bo z dużej pisze się tylko o Wojciechu Jaruzelskim) to znaczy, że świadomych agentów nie było”. No właśnie. Bo przecież agentów nie było, to wymysł umysłów chorych z nienawiści.

_____

„Gazeta” prezentuje też w dzisiejszym wydaniu ciekawy sondaż prezydencki. Lider jest zdecydowany - Donald Tusk.(29 proc) . Ale na miejscu 2,3 i 4 jest trzech polityków z bardzo podobnym poparciem: Lech Kaczyński (15 proc), Kazimierz Marcinkiewicz (14 proc), Włodzimierz Cimoszewicz (11 proc). A co to oznacza? To oznacza, że tak naprawdę wszystko możliwe. Szanse Lecha Kaczyńskiego są ta,ie same jak wielu innych, czyli słabe. Przewaga Tuska jest dziś duża, ale jeśli zliczyć głosy jego potencjalnych konkurentów, to wynik drugiej tury wcale nie jest przesądzony. Ciekawe.

[b][link=http://blog.rp.pl/blog/2008/12/30/igor-janke-gazeta-z-czlowiekiem-honoru/]skomentuj na blogu[/link][/b]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama