Reklama
Rozwiń
Reklama

Olewnikowie w prokuraturze

Włodzimierz i Danuta Olewnikowie spotkali się w Gdańsku z prokuratorami prowadzącymi śledztwo w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa. Krew znaleziona w domu to nie jest krew kobiety - powiedziała Danuta Olewnik po spotkaniu.

Aktualizacja: 08.10.2010 04:34 Publikacja: 07.10.2010 16:20

Włodzimierz Olewnik

Włodzimierz Olewnik

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Takie informacje siostra zamordowanego uzyskała od prokuratorów. Prawdopodobnie krew należy do dwóch mężczyzn, których tożsamości dotychczas nie zidentyfikowano. Jedna z próbek - co do tego prokuratura ma pewność - pochodzi z czasów porwania Krzysztofa Olewnika. Zabezpieczone próbki innych śladów biologicznych, w tym również krwi, pochodzą z innego okresu.

Prokuratura będzie rozpatrywać możliwość zabójstwa lub postrzelenia w domu Olewników.

Danuta Olewnik przed wejściem do prokuratury mówiła, że rodzina oczekuje, iż w czasie spotkania uda jej się dowiedzieć czegoś więcej na temat ostatnich ustaleń w postępowaniu prowadzonym przez gdańskich śledczych. - Jesteśmy tu dziś m.in. po to, by usłyszeć, które sensacje, wiadomości (pojawiające się w mediach) są prawdziwe, a które nie - powiedziała Olewnik.

Spotkanie jest jednym z kolejnych spotkań przedstawicieli jej rodziny z gdańskimi prokuratorami. - Dopóki się nie zakończy śledztwo, my będziemy tutaj przyjeżdżać. Czy to są rozmowy, czy spotkania, czy wgląd w dokumenty - musimy mieć wgląd, żebyśmy wiedzieli, co się dzieje - powiedziała Olewnik.

Na pytanie o to, czy rodzina ma żal do prokuratorów o to, że to od dziennikarzy dowiaduje się o nowych hipotezach pojawiających się w śledztwie, Olewnik powiedziała: - To może jest taki dyskomfort, ale nie mamy żalu, bo prokuratura robi to, co do niej należy. - Natomiast dziwni nas to, że we wtorek było tak dużo sensacyjnych informacji, które potem były dementowane przez prokuratora - dodała Olewnik.

Reklama
Reklama

Pytany o ocenę ostatnich postępów w śledztwie Włodzimierz Olewnik powiedział dziennikarzom, że "śledztwo trwa już dziewięć lat i nadal stoimy w miejscu". - Tak, jak poinformował was prokurator, zaczynamy wszystko od nowa. Za dziewięć lat być może znów będziemy zaczynać wszystko od nowa - powiedział ojciec Krzysztofa Olewnika.

W ostatnich dniach media spekulują na temat wydarzeń w domu Krzysztofa Olewnika poprzedzających jego uprowadzenie oraz zdarzeń związanych z samym porwaniem w październiku 2001 r.

Jak poinformował w środę Zbigniew Niemczyk z gdańskiej prokuratury apelacyjnej, w domu Krzysztofa Olewnika znaleziono "ślady niezidentyfikowanej krwi", a prokuratura stara się zidentyfikować osobę, od której ta krew pochodzi, a także ustalić "okoliczności oraz czas naniesienia tej krwi" na miejsce, gdzie znaleziono ślady.

Media informowały, że krew może należeć do zamordowanej ukraińskiej prostytutki. Śledczy mieli szukać jej ciała.

Dodał zarazem, że hipoteza, o której piszą media, że w domu Krzysztofa Olewnika doszło do zabójstwa, jest tylko "jedną z kilku", które przyjęła prokuratura, "są też inne, alternatywne". Śledczy nie wykluczają też, że w domu Olewnika mogło dojść do drugiej imprezy, już po spotkaniu z policjantami.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama