– Dzień dobry, tu Ewa Kopacz!
– Dzień dobry pani minister.
– Panowie piszą moją sylwetkę?
– Zgadza się.
– Zapraszam do siebie. Mam dobrą kawę.
– Dzień dobry, tu Ewa Kopacz!
– Dzień dobry pani minister.
– Panowie piszą moją sylwetkę?
– Zgadza się.
– Zapraszam do siebie. Mam dobrą kawę.
– Kiedy?
– A nawet zaraz.
Dziś Ewa Kopacz jest najwierniejszym pretorianinem Donalda Tuska, wiceszefową Platformy, zaraz będzie najdłużej urzędującym ministrem zdrowia w III RP. Ale jej ambicje sięgają dalej.
Świat według pani minister
Tusk? Mąż stanu, który przeprowadza nas przez gospodarczy kryzys, przez ciężkie posmoleńskie doświadczenia. Podziały w Platformie, syndrom partii władzy? Zdziwienie na twarzy. Przecież jest tak samo jak przed czterema laty! Nie ma pęknięć, jest zgodna współpraca. Służba zdrowia? Minister wymienia sukcesy z szybkością strzałów z karabinu maszynowego. Postęp jest gigantyczny, właściwie w każdej dziedzinie. Opisuje rysunek. W środku pacjent – on jest najważniejszy. Wokół nowe karetki, śmigłowce medyczne, nocna pomoc, więcej pieniędzy na niestandardową chemię, walkę z hemofilią, cukrzycą, wadami wrodzonymi. Za chwilę będą tańsze leki, szpitale, w których z głową liczą koszty i wielki informatyczny system, który pozwoli sprawnie zarządzać służbą zdrowia.
Czytaj w tygodniku "Uważam Rze" oraz na uwazamrze.pl
Kontrowersyjne zachowania, awans do elitarnej jednostki policji, a w finale wpadka z mefedronem i zwolnienie – u...
PiS próbuje kopiować retorykę Grzegorza Brauna, a jednocześnie go krytykuje. Dla wyborców to niespójne – mówił p...
Styczeń przyniósł warszawskiemu portowi 1,75 mln pasażerów, co oznacza 12-procentowy wzrost względem ubiegłego r...
Wieżowiec przy ulicy Grzybowskiej 53/57 na Woli, którego przez wiele lat głównym najemcą był Bank Pekao S.A., je...