Reklama

Koniec fiesty, czas recept

Jak po sylwestrze czy po weselu ma prawo szumieć w głowie muzyka w rytm przejeżdżającego auta, tak mamy prawo jakiś czas jeszcze bawić się wspomnieniami i atmosferą Euro.

Publikacja: 02.07.2012 10:46

Marek Domagalski

Marek Domagalski

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Zaskoczyły mnie więc kolorowe gazety, od których rozpocząłem przegląd, które koniec mistrzostw potraktowały po macoszemu. Jakby się umówiły zarówno „Fakt"  jak i „Superexpress"  wybiły na pierwszych stronach (obok ślubu Wiśniewskiego) — recepty!

Od dziś lekarze nie wypiszą recept pisze „SEx", „oni się kłócą, a pacjenci będą umierać" — to o szefach korporacji lekarskiej i ministrze Arłukowiczu. „Fakt" w podobnym tonie: — „Rządzie zrób coś do cholery", i na dwóch stronach pokazuje jak wyglądają złe recepty, których nie należy przyjmować.

Wróćmy jeszcze do Euro i milszych rzeczy. W niedzielnym felietonie dla Wirtualnej Polski Lech Wałęsa napisał: - Podczas Euro pokazaliśmy patriotyzm nowych czasów, patriotyzm radosny, otwarty, bardziej spoglądający w przyszłość i cieszący się z chwili, z polskiego sukcesu. Patriotyzm młodych i starych, na meczach i na ulicach. Pokazaliśmy patriotyzm bez podziału na patriotów lepszych i gorszych. Ktoś powie, że to takie okazjonalne, poryw chwili. A jednak z tych chorągiewek na samochodach i domach płynął trzepot prawdziwej narodowej dumy. I to nam zostanie. I zostawmy już rozliczanie, szukanie kozłów ofiarnych porażki sportowej. Wyciągnijmy mądre wnioski i idźmy dalej.

Chciałoby się powiedzieć „Alleluja i do przodu", ale to już hasło ojca Tadeusza Rydzka, jego stacji i zgromadzonego wokół nich ruchu, który na kolejnych wiecach, w ostatnią niedzielę w Kłodzku i Tarnowskich Górach (o czym informuje „Nasz Dziennik") walczy o częstotliwość dla telewizji „Trwam", a więc także o pluralizm mediów. Choć więc trudno nie marzyć jak były prezydent, nie sposób uniknąć pytania, które po fieście może tylko narastać, i które jest pytaniem przecież nie nowym: jaka (czyja) będzie Polska po Euro?

— Pora na brutalny powrót do rzeczywistości. Żegnaj, Euro — pisze Marcin Hadaj w „Dzienniku Gazecie Prawnej" i pociesza, że już za miesiąc kolejna sportowa uczta — igrzyska olimpijskie w Londynie.

Reklama
Reklama

To jednak nie będzie (czy tego chcemy czy nie) nasza, polska fiesta - ta nieprędko się powtórzy. Od pytania „Co dalej" nie uciekniemy.

Czy ma rację Rafał Ziemkiewicz, który w „Rzeczpospolitej" pisze: — A teraz trzeba się pogodzić, że poza wizerunkowymi, oczekiwanych korzyści z tej fiesty nie będzie. Pozostaje noszenie teczki: długi, rozgrzebane drogi i koleje, bankructwa podwykonawców i wydatki na utrzymanie stadionów, zbudowanych nie na potrzeby miast-gospodarzy, tylko na ten jeden raz. Warto było?

Remanent jest więc konieczny. Jeśli wynik jest dobry — sporządzi go rząd. Jeśli będzie zły — sporządzą go banki.

Gratulacje dla Hiszpanów. Viva Espana!

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym": Trzy medale i wielkie emocje. Czy to już sukces?
Kraj
Warszawska Wytwórnia Energii. Nowa panorama stolicy dzięki inwestycji za 1,65 mld złotych
Kraj
Wirtuale 2026: Nominacje dla dziennikarek „Rzeczpospolitej” i grupy PTWP
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama