Prokuratura Apelacyjna w Krakowie, która prowadzi śledztwo w sprawie porwania i zabójstwa poznańskiego dziennikarza, postawiła w środę zarzuty porwania i pomocnictwa w zabójstwie dziennikarza 56-letniemu Mirosławowi R. oraz 46-letniemu Dariuszowi L. Pierwszy został zatrzymany w Poznaniu, drugi w Warszawie.
Obydwaj prowadzą teraz działalność gospodarczą, jednak 22 lata temu, gdy doszło do porwania Ziętary, byli ochroniarzami związanymi z Elektromisem (jedną z największych wówczas wielkopolskich spółek). Wcześniej w latach 80. Mirosław R. był milicjantem.
Prokuratura nie potwierdza tych informacji, ale jej rzecznik Piotr Kosmaty przyznał, że badany jest wątek udziału w zabójstwie byłych funkcjonariuszy SB.
Śledczy zakładają, że podejrzani mogli wziąć udział w porwaniu i zabójstwie dziennikarza, do tego miał ich zaś zachęcać Aleksander G. (były funkcjonariusz SB, po transformacji ustrojowej jeden z najbogatszych Polaków, a także senator). Mogło być to związane z tym, że Ziętara wpadł na trop przemytu alkoholu, za którym miał stać G.
– Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanego im czynu i złożyli obszerne wyjaśnienia, których treści nie możemy ujawnić z uwagi na dobro śledztwa. Będą one weryfikowane – tłumaczy prokurator Kosmaty.
W sprawie zabójstwa dziennikarza zatrzymano już trzy osoby. Na początku listopada do aresztu trafił były senator Aleksander G. Prokuratura podejrzewa go o podżeganie do zabójstwa Ziętary. G. nie przyznaje się do zarzutów i odmawia składania wyjaśnień.
Jarosław Ziętara był dziennikarzem „Gazety Poznańskiej" (wcześniej „Wprost" i „Gazety Wyborczej"). Pisał m.in. o przestępstwach gospodarczych. Zaginął w drodze do pracy 1 września 1992 r. Do dzisiaj nie odnaleziono jego ciała.
Śledztwo w sprawie jego zabójstwa już dwa razy było umarzane. Wznowiono je, gdy w kwietniu 2011 r. redaktorzy naczelni największych gazet zaapelowali do władz i prokuratury o ujawnienie wszystkich okoliczności zaginięcia Ziętary.
Przełom nastąpił we wrześniu tego roku. Prokuratura opublikowała rysopis mężczyzny zza wschodniej granicy, który może mieć związek z zabójstwem Ziętary. „Na początku lat 90. XX w. mężczyzna ten był widywany w Poznaniu w towarzystwie polskiego biznesmena" – podała prokuratura.