Prokuratura otrzymała wyniki specjalistycznej ekspertyzy, która rzuca światło na stan, w jakim znajdował się bokser w chwili śmierci.
– Badania toksykologiczne wykluczyły obecność we krwi i moczu Dawida Kosteckiego narkotyków oraz alkoholu – poinformował w środę prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, prowadzącej śledztwo w sprawie tajemniczego samobójstwa Kosteckiego w warszawskim areszcie.
Bokser nie był więc odurzony żadnym z dwóch najbardziej rozpowszechnionych środków. Jak jednak wynika z informacji „Rzeczpospolitej", śledczy podzielili się z mediami tylko częścią wiedzy z opinii toksykologów. Prokuratura zleciła biegłym zbadanie znacznie szerszego spektrum substancji. Dlatego pobrano próbki nie tylko z krwi i moczu boksera, ale też z wątroby i mózgu, z zaleceniem przeprowadzenia „bardzo szerokiej" toksykologii.
Czy śledczy uzyskali już pełne jej wyniki, czy tylko podstawową część badania – tego nie zdradzają.
Jak niedawno pisała „Rzeczpospolita", aby wiedzieć, czy i co Kostecki miał w organizmie i jaki mogło to mieć wpływ na jego zachowanie, potrzeba ekspertyzy na obecność wielu środków.
– Żeby badania toksykologiczne dostarczyły pełnej, rzetelnej wiedzy, ich zakres powinien dotyczyć nawet tysiąca różnych substancji – tłumaczył nam dr Jerzy Pobocha, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej. Podkreślał, że badania powinny uwzględniać nie tylko rutynowo alkohol i narkotyki, ale i całą gamę np. środków psychotropowych, dopalaczy oraz innych rzadko spotykanych, np. substancje, które na krótko wyłączają świadomość.
Jak pisaliśmy, w strukturach więziennych mówi się o środku clonazepam zmniejszającym napięcie mięśni. Czy toksykologia go objęła? Tego prokuratura również nie ujawnia.
Odkąd 2 sierpnia boksera znaleziono martwego w celi aresztu w Białołęce (powieszonego na pętli z prześcieradła), nie milkną pytania o jego śmierć. Śledczy skłaniają się do wersji o samobójstwie. Rodzina w to nie wierzy.
We wtorek przesłuchano biegłą, która wykonała sekcję zwłok, a w środę biegłego od oględzin. Mec. Roman Giertych o przesłuchaniu napisał na Twitterze: „Dzisiejsze zeznanie biegłego Sadowskiego jest porażające. Brak przeprowadzenia natychmiastowego śledztwa w kierunku zbrodni zabójstwa będzie, po dzisiejszym i wczorajszym zeznaniu biegłych, oczywistym mataczeniem w sprawie".