Reklama

Sukces polskiego żagla w kosmosie

Sukcesem zakończyło się otworzenie żagla deorbitacyjnego satelity PW-Sat2, który został wykonany przez studentów Politechniki Warszawskiej. Satelita znajduje się na orbicie okołoziemskiej na wysokości 575 km.

Aktualizacja: 29.12.2018 19:52 Publikacja: 29.12.2018 12:03

Sukces polskiego żagla w kosmosie

Foto: Archiwum PW-Sat2

"Wspaniałe wiadomości! Żagiel deorbitacyjny otwarty!" - napisali na swoim profilu społecznościowym członkowie zespołu PW-Sat2.

"Dziś o godz. 10.47 rozpoczęliśmy 157. (!) sesję komunikacyjną z naszym satelitą. Zgodnie z planem wysłaliśmy dzisiaj komendę otwarcia żagla do PW-Sat2. Możemy już oficjalnie potwierdzić - żagiel się otworzył!" - poinformowali młodzi naukowcy.

"W telemetrii przekazywanej z satelity zarejestrowaliśmy znaczne zmiany wskazań żyroskopów (które pokazują, że zgodnie z przewidywaniami, po otwarciu żagla, satelita zaczął się szybciej obracać) oraz wskazanie tzw. sail indicator'a - czujnika będącego częścią mechanizmu zwalniania żagla. Czujnik ten pokazał, że mechanizm otwierający żagiel zadziałał poprawnie! Lepszego prezentu na zakończenie roku nie mogliśmy sobie wymarzyć" - dodali.

Otwarcie żagla nastąpiło na sygnał ze stacji naziemnej, która znajduje się w Warszawie.  Przebieg eksperymentu został zarejestrowany przez szereg czujników, a kamera pokładowa wykonała zdjęcie otwartego żagla.

Proces rozwijania żagla deorbitacyjnego jest dynamiczny i w jego następstwie satelita wpadnie w niekontrolowane obroty, które znacząco utrudniają teraz odebranie danych z urządzenia.

Reklama
Reklama

Termin otwarcia żagla został przyspieszony. Dlaczego? Głównym powodem jest wykonanie wszystkich eksperymentów i chęć zmniejszenia ryzyka utraty misji. Przez cztery tygodnie pracy od 3 grudnia 2018 roku udało się zrealizować wszystkie zaplanowane przez zespół PW-Sat2 zadania, pomyślnie udało się przeprowadzić około 150 sesji komunikacyjnych z satelitą.

"Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że otrzymaliśmy ostrzeżenie z amerykańskiego biura zajmującego się śledzeniem śmieci kosmicznych (CSpOC) o obiekcie zagrażającym satelicie PW-Sat2" - podał w komunikacie z 28.12. 2018 r. członek zespołu Dominik Roszkowski.

Dlaczego wysunięcie żagla jest tak ważne? Chodzi o to, aby satelita po wykonaniu misji mógł obniżyć szybciej swoją orbitę i spłonąć w atmosferze ziemskiej. A tym samym, aby nie stał się kosmicznym śmieciem.

Według szacunków Europejskiej Agencji Kosmicznej na orbicie okołoziemskiej pod koniec 2017 roku pozostawało niemal 20 tys. śmieci o łącznej masie ponad 8 tys. ton, nad którymi nie ma żadnej kontroli. Zagrażają one nie tylko innym satelitom, ale także astronautom na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Polski żagiel ma rozmiary 2 na 2 metry. Według analiz młodych naukowców z zespołu PW-Sat2 zniszczenie obiektu powinno nastąpić w ciągu 12 miesięcy. Satelita bez żagla deorbitacyjnego spędziłby na orbicie nawet 20 lat.

Kosmos
„Kilka wyzwań” podczas testów. NASA przesunęła termin startu misji księżycowej Artemis II
Kosmos
Kosmiczne śmieci nad Australią. Spektakl na niebie rodzi pytania o bezpieczeństwo
Kosmos
To najdokładniejszy jak dotąd obraz ekspansji wszechświata. Przełomowe wyniki badań
Kosmos
Śnieżny Księżyc rozświetli niebo nad Polską. Kiedy obserwować pełnię w lutym?
Kosmos
Naukowcy rozwiązali jedną z największych zagadek astronomii. Odkryto „brakujące ogniwo”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama