Reklama

Nadlatuje Vulcan, rakieta przyszłości

Amerykańskie rakiety nowej generacji będą mogły startować wielokrotnie.

Aktualizacja: 16.04.2015 07:23 Publikacja: 15.04.2015 21:00

Nadlatuje Vulcan, rakieta przyszłości

Foto: Foter

Vulcan zastąpi rakiety Atlas i Delta budowane przez United Launch Alliance (ULA) – spółkę Boeinga i Lockheed Martin. Nowa rakieta ma być znacznie tańsza niż obecne – dzięki wielokrotnemu użyciu silników pierwszego członu.

– Odzyskiwanie silników pozwoli nam zaoszczędzić 90 proc. kosztów napędu – przekonywał Tory Bruno, prezes ULA, na konferencji prasowej podczas trwającego do 16 kwietnia 31. Space Symposium w Kolorado.

Dostosowywanie elementów nowej rakiety do wielokrotnych startów będzie następowało w kilku etapach.

Na początku powstanie nowy pierwszy stopień wyposażony w silnik produkcji amerykańskiej. Pozwoli to ULA zrezygnować z rosyjskich silników RD-180. Pierwszy stopień wspomagany będzie przez sześć dodatkowych silników. Napęd główny do nowej rakiety z ciekłym metanem jako paliwem i skroplonym tlenem opracowuje firma Blue Origin prowadzona przez Jeffa Bezosa, właściciela Amazona.

Do pierwszego członu dopasowany zostanie Centaur – drugi stopień obecnie budowanej rakiety Atlas. Na początku lat 20. tego wieku Centaur zostanie zastąpiony nowym drugim członem – ACES. Wtedy Vulcan osiągnie moc największej współczesnej rakiety – Delta IV Heavy zdolnej do wyniesienia 25 ton ładunku na niską orbitę Ziemi. Kolejnym etapem procesu konstrukcyjnego ma być opracowanie systemu skutecznego odzyskiwania silników, tak aby mogły być wielokrotnie używane.

– Delta IV Heavy przy dzisiejszych cenach kosztuje plus minus 400 mln dolarów, w zależności od misji i jej złożoności. Myślę, że system startowy nowej generacji będzie kosztował mniej niż połowę tej sumy – powiedział.

Po odłączeniu pierwszego stopnia rakiety od reszty silniki zostaną oddzielone od zbiorników paliwa i skierowane na Ziemię. W wyższych warstwach atmosfery będą chronione nadmuchiwanymi tarczami przed przegrzaniem. Dalej będą powoli opadać na spadochronach. Mają być przechwytywane w powietrzu przez śmigłowce, które przetransportują je do bazy kosmicznej.

Ten pomysł na oszczędności może zachwiać pozycją firmy SpaceX. Założona i kierowana przez miliardera Elona Muska firma chce dzięki silnikom i dodatkowym lotkom wielokrotnie wykorzystywać cały pierwszy człon rakiety Falcon 9.

Reklama
Reklama

Ale na razie dwie próby lądowania na platformie pływającej na oceanie się nie powiodły. Testy w styczniu i kwietniu zakończyły się podobnie – rakieta zbyt mocno uderzyła w platformę. Ale Elon Musk zachowuje olimpijski spokój i twierdzi, że do końca roku rakiecie uda się miękko wylądować na platformie. Musk daje na to 80 proc. szans.

Kosmos
Układ planet, który „nie powinien istnieć”. Nowe odkrycie podważa teorię powstawania planet
Kosmos
Elon Musk zmienia priorytety. SpaceX chce najpierw osiedlić ludzi na Księżycu
Kosmos
Odkryto planetę nadającą się do zamieszkania? Jest jeden problem
Kosmos
Specjaliści alarmują: rozbłyski na Słońcu wywołały geomagnetyczną burzę. W Polsce znów zobaczymy zorzę?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama