Enceladus jest szóstym pod względem wielkości naturalnym satelitą Saturna. Ma średnicę około 500 km co oznacza, że jest siedem razy mniejszy od Księżyca, za to jego powierzchnia jest nieco ponad dwa razy większa od powierzchni Polski. Jest ona pokryta lodem, a jej temperatura rzadko przekracza -198 stopni Celsjusza. Naukowcy spekulują, że satelita zbudowany jest ze skalistego jądra oblanego oceanem, na którego powierzchni znajduje się gruba warstwa lodu.

Skorupę lodową, która stanowią powierzchnię satelity znaczą otwory, z których na podobieństwo gejzerów wyrzucane są wysokie słupy pary wodnej.

Te ogromne pióropusze pary od dana fascynują naukowców.

Dane pochodzą z sondy Cassini, która uległa planowemu zniszczeniu w atmosferze Saturna 15 września 2017 roku, ale wcześnie przeleciała przez nie i pobrała próbki, aby zbadać ich skład chemiczny. Wykryła ona dość duże stężenie cząsteczkowego wodoru i dwutlenku węgla, ale co szczególnie ciekawe wykryła tam zupełnie nieoczekiwane stężenie metanu, podobne do tego jakie znajdujemy w kominach hydrotermalnych na dnie ziemskich oceanów.

Naukowców z University of Arizona i Paris Sciences & Lettres University zainteresowało skąd takie stężenie gazu, który w warunkach ziemskich jest związany z bakteriami produkującymi metan. Czy to możliwe, aby w płynnej warstwie Enceladusa żyły mikroby podobne do ziemskich?

Na misję, która mogłaby to sprawdzić podczas pobierania próbek kosmicznej wody musimy poczekać jeszcze wiele dziesiątków lat. Naukowcy obrali inną drogę. Postanowili stworzyć modele matematyczne aby obliczyć prawdopodobieństwo jak różne procesy, w tym biologiczna metanogeneza, mogą wyjaśnić dane z sondy Cassini.

Naukowcy doszli do wniosku, że dane z Cassini są zgodne albo z mikrobiologiczną aktywnością kominów hydrotermalnych, albo z procesami, które nie angażują form życia, ale różnią się od tych znanych z Ziemi.

Wyniki sugerują, że nawet najwyższe możliwe oszacowanie produkcji metanu bez pomocy biologicznej - oparte na znanej chemii hydrotermalnej jest dalece niewystarczające do wyjaśnienia stężenia gazu mierzonego w pióropuszach. Dopiero dodanie metanu pochodzenia biologicznego mogłoby wyjaśniać wysokość stężenia zmierzonego przez Cassini.

„Oczywiście nie stwierdzamy, że w oceanie Enceladusa istnieje życie” - powiedział profesor Regis Ferriere, jeden z dwóch głównych autorów badania. „Chcieliśmy raczej zrozumieć, na ile prawdopodobne jest to, że kominy hydrotermalne Enceladusa mogą nadawać się do zamieszkania przez mikroorganizmy podobne do ziemskich. Dane z Cassini mówią nam, że jest to bardzo prawdopodobne.”

Autopromocja
Od 29.10 w "Rzeczpospolitej" i "Parkiecie"

Wszystko o zrównoważonym rozwoju i pozafinansowym raportowaniu spółek

Sprawdź szczegóły