prezydent USA Joe Biden zaprezentował pierwsze publiczne zdjęcie zrobione przez teleskop Webba. Widać na nim odległe galaktyki i błyszczące gwiazdy. 

Obraz został zaprezentowany na ekranie w Białym Domu wraz z komentarzem administratora NASA Billa Nelsona.

- Panie prezydencie, jeśli trzymałby pan ziarnko piasku na czubku palca na wysokości ramion, to jest to część wszechświata, którą pan widzi - mówił Nelson. - To światło, które widzisz na jednej z tych małych plamek, podróżowało przez ponad 13 miliardów lat - dodał.

- Te obrazy przypomną światu, że Ameryka może robić wielkie rzeczy i przypomną Amerykanom - zwłaszcza naszym dzieciom - że nie ma nic ponad nasze możliwości - powiedział prezydent.

- Możemy zobaczyć możliwości, których nikt wcześniej nie widział. Możemy iść tam, gdzie nikt wcześniej nie dotarł - dodał Biden.

Na oficjalnym profilu NASA na Twitterze opublikowano wersję obrazu w wyższej rozdzielczości niż była wyświetlana w Białym Domu.

Najdalsze galaktyki widoczne na pierwszym obrazie udostępnionym w poniedziałek mają około 13 miliardów lat, a zatem są oddalone o 13 miliardów lat świetlnych. Teleskop będzie zaglądał jeszcze dalej w przeszłość.

Wybudowany za 10 mld dolarów teleskop został wystrzelony 25 grudnia ubiegłego roku, jest reklamowany jako następca słynnego teleskopu Hubble'a.

Będzie on prowadził różnego rodzaju obserwacje nieba, ale ma dwa nadrzędne cele. Jednym z nich jest zrobienie zdjęć pierwszych gwiazd, które rozbłysły we Wszechświecie ponad 13,5 miliarda lat temu. Drugim jest zbadanie odległych planet, aby sprawdzić, czy mogą nadawać się do zamieszkania.

Kolejne zdjęcia mają być zaprezentowane we wtorek.