- Ostatnie wiadomości z wojny na Ukrainie, zamiast przynieść ulgę i nadzieję, świadczą o nowych okrucieństwach, takich jak masakra w Buczy - stwierdził papież podczas audiencji generalnej. Dodał, że okrucieństwa te "są coraz bardziej przerażające" i dotyczą "nawet cywilów, bezbronnych kobiet i dzieci".

- To ofiary, których niewinna krew woła do nieba i błaga: Niech zakończy się ta wojna! Niech broń umilknie! Niech przestanie być siana śmierć i zniszczenie! - mówił.

Franciszek następnie rozwinął i ucałował flagę Ukrainy, którą, jak zaznaczył, otrzymał poprzedniego dnia z Buczy. - To flaga z wojny, z tego umęczonego miasta, Buczy - podkreślił. Następnie papież zaprosił do siebie grupę ukraińskich dzieci - uchodźców. - Te dzieci musiały uciekać, by znaleźć się w bezpiecznym miejscu. Oto owoce wojny. Nie zapominajmy o tym i nie zapominajmy o narodzie ukraińskim - powiedział.

Czytaj więcej

Ocalała z Buczy: Zabili mojego męża. Kazali mu klęknąć i zabili go

Podczas audiencji generalnej Franciszek ocenił też, że podczas wojny na Ukrainie "jesteśmy świadkami bezsilności ONZ". - Po II wojnie światowej podjęto próbę stworzenia fundamentów ery pokoju. Ale niestety trwała historia rywalizacji między większymi mocarstwami - zaznaczył.

W Buczy pod Kijowem, skąd wycofały się wojska rosyjskie, znaleziono ciała ok. 300 cywilów, w tym takich, którzy zginęli w sposób przypominający egzekucję. Kreml nazwał zarzuty, że Rosjanie dopuścili się zbrodni wojennych w Buczy, "potwornym fałszerstwem" mającym na celu oczernienie rosyjskiej armii.