[b]Nawet jednak pozytywna decyzja sądu nie oznacza automatycznego anulowania długów.[/b]

Warto dokładnie kontrolować stan swoich zobowiązań, bo nadmierne zaciąganie pożyczek, kredytów konsumenckich lub korzystanie z kart płatniczych grozi pętlą kredytową, a nawet może prowadzić do ruiny finansowej. Ochroną i swoistym wentylem bezpieczeństwa miała być instytucja upadłości konsumenckiej. Mimo wielu składanych wniosków sądy zgodziły się na ogłoszenie upadłości tylko wobec kilkunastu osób w całym kraju. Barierą są rygorystyczne przepisy, dlatego ci, którzy beztrosko biorą kolejne pożyczki na wakacje, nowy samochód, mieszkanie, kino domowe, w praktyce nie mogą skorzystać z zalet upadłości konsumenckiej.

[b]Sąd oddali wniosek o upadłość, jeśli niewypłacalność nie powstała wskutek okoliczności wyjątkowych i niezależnych od danej osoby.[/b] Jeżeli więc sami się nadmiernie zadłużamy, to na późniejsze darowanie części zobowiązań w zasadzie nie mamy szans.

[b]Upadłości sąd nie ogłosi także wówczas, gdy się okaże, iż zaciągaliśmy kolejne zobowiązania, chociaż wiedzieliśmy, że już tak naprawdę nie jesteśmy wypłacalni.[/b] To ostrzeżenie dla tych, którzy próbują się ratować, biorąc jeden kredyt konsumencki na spłatę innego, którego nie zdołają pokryć z bieżących przychodów.

Na upadłość nie mamy też co liczyć, jeżeli rozwiązaliśmy umowę o pracę za porozumieniem stron albo straciliśmy zajęcie z przyczyn leżących po naszej stronie.

Z dobroczynnego bankructwa nie skorzysta także osoba, wobec której w ciągu ostatniej dekady przed złożeniem wniosku o upadłość uznano prawomocnie jej czynność prawną za dokonaną z pokrzywdzeniem wierzycieli.

Do ogłoszenia upadłości potrzebne jest spełnienie jeszcze jednego warunku – konsument musi wskazać i wydać syndykowi cały swój majątek albo niezbędne dokumenty, bo inaczej sąd umorzy postępowanie upadłościowe. Należy też pamiętać, że o ogłoszenie upadłości może wystąpić jedynie sam zainteresowany, nie ma więc obawy, że zrobi to np. bank, inna instytucja finansowa albo jakikolwiek inny pożyczkodawca.

[wyimek]Dla mających własny dom upadłość oznacza stratę lokum[/wyimek]

Wielu osobom występowanie z wnioskiem o upadłość konsumencką może się zwyczajnie nie opłacać. Tak będzie z większością tych, którzy mają swoje mieszkania albo domy i w nich zamieszkują. Lokum takie trafi bowiem na sprzedaż, trzeba będzie się przenieść gdzie indziej, a jeśli upadły nie ma innego dachu nad głową, to dostanie jedynie kwotę odpowiadającą przeciętnemu czynszowi najmu mieszkania za 12 miesięcy. Za te pieniądze będzie musiał sobie wynająć jakieś lokum, a jeśli mieszkał luksusowo, to jego standard się teraz radykalnie obniży, bo przepisy wyraźnie przewidują, że czynsz wylicza się według przeciętnych kosztów najmu, a nie według najmu lokalu w dotychczasowym standardzie.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Ogłoszenie upadłości nie oznacza automatycznego zdjęcia ciężaru zadłużenia. Ustalany jest wieloletni (do pięciu lat) plan spłat i dopiero wywiązanie się z niego zwolni dłużnika od reszty zobowiązań. W tym okresie nie wolno kupować niczego na raty, z odroczoną płatnością ani dokonywać czynności prawnych przekraczających zakres zwykłego zarządu (np. kupić drogiego auta, mieszkania itp.). Przepisy dotyczące upadłości konsumenckiej znajdziemy w art. 491[sup]1[/sup]– 491[sup]12[/sup] [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=328912]prawa upadłościowego i naprawczego[/link] (DzU z 2009 r. nr 175, poz. 1361).