Z wniosków trafiających do Rzecznika Finansowego wynika, że klienci wpłacali najczęściej 100-200 tys. zł. Teraz skarżą się, że stracili znaczną część powierzonych środków. - Niestety konstrukcja umowy w żaden sposób nie chroniła ich przed takim ryzykiem. Mamy też zastrzeżenia do sposobu oferowania takich umów przez bank. Ze skarg wynika, że klienci nie otrzymywali pełnej i jasnej informacji o charakterze tej umowy i ryzykach z nią związanych – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. ucz., Rzecznik Finansowy.

Podkreśla, że jeśli sąd uzna, że nieuczciwą praktyką było nie tylko oferowanie, ale także wprowadzenie na rynek ubezpieczeniowy umowy wadliwej konstrukcyjnie, to ułatwi to klientom domaganie się zwrotu wpłaconych składek. Ewentualne podzielenie przez sąd zapatrywania Rzecznika Finansowego będzie miało znaczenie dla klientów, którzy nabyli określony produkt lub zawarli umowy o zbliżonej konstrukcji.

Pozew dotyczy umowy ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym ,,Debt & Equity II". To ubezpieczenie było oferowane w latach 2016-2018 przez TUnŻ Europa.

- Od 2018 r. wycena aktywów funduszy inwestycyjnych zamkniętych, w które lokowane były jednostki uczestnictwa ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego, zaczęła znacząco spadać. W tej sytuacji klienci zaczęli masowo rozwiązywać takie umowy. Wówczas dowiadywali się, że w związku ze wstrzymaniem wykupu certyfikatów inwestycyjnych, ubezpieczyciel nie jest w stanie zwrócić wartości rachunku, która co istotne stanowiła i tak niewielką cześć środków wpłaconych na poczet umowy – wyjaśnia Eliza Gużewska, z-ca dyrektora Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w biurze Rzecznika Finansowego.

Eksperci Rzecznika zawracają też uwagę, że nieprofesjonalne przygotowanie i wykonywanie zarządzania funduszem UFK,,Debt & Equity II" przez ubezpieczyciela, potwierdziło postępowanie Komisji Nadzoru Finansowego. Jego efektem było nałożenie kary pieniężnej w wysokości 1,5 mln zł.

- Ustalenia organu nadzoru są dodatkowym argumentem potwierdzającym stosowanie nieuczciwej praktyki rynkowej. Dlatego przytaczamy je w naszym pozwie. Liczymy, że będzie to istotny argument ułatwiający poszkodowanym klientom dochodzenie roszczeń w ich konkretnych sprawach – mówi Eliza Gużewska.