Reklama

Izrael-Liban. Wojenne nastroje w epoce koronawirusa

Premier Libanu Hasan Diab oskarżył we wtorek Izrael, że po raz kolejny naruszył suwerenność jego kraju. Dzień wcześniej słowo „suwerenność” padło z ust izraelskiego ministra obrony Benny’ego Ganca, który powiedział, że jego kraj „jest zdetereminowany bardziej niż kiedykolwiek”, by jej bronić.
Izrael-Liban. Wojenne nastroje w epoce koronawirusa

Foto: afp

To wszystko werbalna oprawa do wydarzeń w terenie. 20 lipca w sąsiedniej Syrii zginął bojownik Hezbollahu Ali Kamel Mohsen, w wyniku nalotu lotniczego, który zapewne przeprowadzili Izraelczycy. Grupa dywersyjna Hezbollahu – tak przynajmniej twierdzą Izraelczycy – przedostała się w poniedziałek na teren tzw. Farm Szeba, które Liban uważa za swoje, a kontroluje je Izrael. I sprowokowała izraelskich żołnierzy do otwarcia ognia. Tego dnia Izrael bombardował też południowe pogranicze Libanu.

Diab jest sunnitą, ale jego rząd nie ma poparcia najważniejszych partii sunnickich. Wśród popierających najsilniejszy jest Hezbollah, radykalna organizacja szyicka. Na zdjęciu szef Hezollahu Hasan Nasrallah, 25 lipca wzywał w partyjnej telewizji Manar do przestrzegania restrykcji covidowych. I w Libanie, i w Izraelu nasila się pandemia. Premier Diab mówi o „nowej wojnie z koronawirusem”.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama