Europa będzie reprezentowana podczas amerykańsko-rosyjsko-ukraińskich rozmów w Abu Zabi, których celem jest zakończenie wojny w Ukrainie – poinformował w niedzielę szef francuskiej dyplomacji Jean-Noël Barrot. Negocjacje mają odbyć się we wtorek i środę pod auspicjami Stanów Zjednoczonych. Dotychczas nie było jasne, czy europejscy sojusznicy Ukrainy zostaną dopuszczeni do rozmów.

– Europejczycy będą reprezentowani, a Francja będzie w Abu Zabi, by uczestniczyć w tych rozmowach – powiedział Barrot w wywiadzie dla radia RTL. Zapewnił, że Paryż zadba o to, by europejski głos został usłyszany.

Jego deklaracja padła po tym, jak Donald Trump wywołał obawy o możliwe zbliżenie Waszyngtonu z Moskwą. Amerykański prezydent zapowiedział bowiem możliwość zawarcia z Rosją „bardzo dużego porozumienia”, które miałoby dotyczyć nie tylko wojny w Ukrainie, ale również „całej Europy”.

Europa zabiegała o miejsce przy stole negocjacyjnym

Dotychczas zapowiadane na wtorek i środę spotkanie w Abu Zabi przedstawiano jako rozmowy trójstronne na szczeblu urzędników, a nie przywódców Ukrainy, Rosji i Stanów Zjednoczonych. Nie ujawniono jeszcze nazwisk wszystkich uczestników. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wielokrotnie podkreślał, że europejscy sojusznicy Kijowa powinni uczestniczyć w procesie negocjacyjnym. Moskwa sugerowała natomiast, że nie widzi dla nich miejsca przy stole rozmów.

Europejskie państwa od początku zabiegały o to, by nie zostały pominięte w rozmowach dotyczących przyszłości Ukrainy i bezpieczeństwa kontynentu. Wskazywały, że ewentualne porozumienie z Rosją będzie miało bezpośrednie konsekwencje dla całej Europy, a jego ustalenia nie powinny zapadać bez udziału państw, których bezpieczeństwo jest nimi objęte. Obawy te nasiliły się po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu i rozpoczęciu przez jego administrację bezpośrednich kontaktów z Moskwą.

Barrot przypomniał, że wcześniejsze rozmowy odbywały się niekiedy bez udziału Europejczyków, a innym razem z ich udziałem. Tym razem – jak zapewnił – przedstawiciele Europy będą uczestniczyć w negocjacjach. – Francja będzie tam obecna i zadba o to, by głos Europy został usłyszany – podkreślił.

Czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski ostrzega przed nową Jałtą. „Nie chcemy, żeby Rosja nas podzieliła”

Rozmowy w Brukseli przed spotkaniem w Abu Zabi

W czwartek w Brukseli spotkali się przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, państw europejskich, Ukrainy i NATO. Rzeczniczka Sojuszu poinformowała, że uczestnicy spotkania starali się wypracować warunki sprawiedliwego i trwałego zakończenia wojny w Ukrainie.

W rozmowach za pośrednictwem łącza wideo uczestniczył Jared Kushner, specjalny wysłannik prezydenta USA, a prywatnie jego zięć. Przekazał, że Waszyngton pracuje nad szerszą europejską architekturą bezpieczeństwa, która mogłaby stworzyć warunki do osiągnięcia trwałego pokoju.

Podejście amerykańskiej administracji budzi jednak ostrożność europejskich sojuszników. Od dawna sprzeciwiają się oni rosyjskim dążeniom do przebudowy europejskiego systemu bezpieczeństwa na warunkach Moskwy. Przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku Kreml przedstawił NATO ultimatum, w którym domagał się między innymi wycofania wojsk Sojuszu z państw Europy Środkowo-Wschodniej. Żądania te zostały odrzucone.

Kushner zapowiedział w czwartek, że podczas rozmów w Abu Zabi Stany Zjednoczone będą prowadzić konsultacje z europejskimi partnerami na marginesie spotkania. Jeśli negocjacje przyniosą postęp, Waszyngton chciałby przejść do szerszego formatu wielostronnego, z bezpośrednim udziałem Europejczyków.