W niedzielnych „Faktach po Faktach” w TVN24 minister odniósł się do swojej sobotniej wypowiedzi, w której ocenił, że sprawca mógł mieć bardzo radykalne poglądy i interesować się ideologiami skrajnie prawicowymi. Kierwiński zaznaczył, że były to wstępne ustalenia, a nie ostateczne wnioski śledczych.

– Zawsze w tego typu sprawach pojawiają się pierwsze hipotezy, wstępne informacje i początkowe poszlaki – tłumaczył. Zapewnił, że policja sprawdza wszystkie możliwe wątki, a każda okoliczność związana z atakiem zostanie dokładnie zbadana. Dodał, że jego celem nie było wywoływanie politycznych emocji, choć – jak zauważył – jego wcześniejsze słowa spotkały się z krytyką, przede wszystkim po prawej stronie sceny politycznej.

Czytaj więcej

Sześć osób zginęło na Rynku Głównym w Krakowie. Napastnik ranny i zatrzymany

Śledczy pracują w Krakowie i Ostrowcu Świętokrzyskim

Kierwiński poinformował, że czynności prowadzone są w dwóch miejscach: w Krakowie oraz w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie znajduje się rodzinne mieszkanie 24-latka. Według ministra wszystko wskazuje na to, że odnalezieni tam martwi rodzice i siostra mężczyzny zostali zamordowani przez niego. Zastrzegł jednak, że ostateczne ustalenia w tej sprawie nie zostały jeszcze potwierdzone przez prokuraturę.

Jedna z najbardziej prawdopodobnych hipotez zakłada, że do zabójstwa członków rodziny doszło w sobotę rano. Kierwiński podkreślił jednak, że również ten scenariusz wymaga weryfikacji.

Funkcjonariusze zabezpieczyli telefony i dwa laptopy należące do sprawcy. Teraz urządzenia mają zostać szczegółowo przeanalizowane przez policjantów z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Jak zaznaczył minister, jest to żmudna praca, która pozwoli ustalić, jakie informacje i materiały znajdowały się na nośnikach.

Czytaj więcej

Eksperci o zamachu w Krakowie. „Pierwszy tego rodzaju atak terrorystyczny w Polsce”

Podejrzany pakunek w samochodzie sprawcy

Szef MSWiA przekazał również nowe informacje dotyczące samochodu, którym 24-latek przyjechał do Krakowa i z którego strzelał do przechodniów. W sobotę do późnych godzin wieczornych policjanci prowadzili w nim czynności pirotechniczne. Ich uwagę zwrócił plecak oraz duży, podejrzany pakunek. Funkcjonariusze brali pod uwagę, że może znajdować się w nim materiał wybuchowy.

Do sprawdzenia pojazdu wykorzystano specjalistycznego psa i robota. Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano również mieszkańców dwóch pobliskich kamienic. Akcja zakończyła się około godz. 22. Jak poinformował Kierwiński, w pakunku nie znaleziono niczego niebezpiecznego.

W sobotnim ataku na krakowskim Rynku Głównym zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych, w tym dwóch policjantów, którzy obezwładnili napastnika.