Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zatrzymała w Chersoniu jednego z najbardziej zakamuflowanych rosyjskich agentów, który przez niemal dwa lata przebywał w tzw. trybie oczekiwania. Został schwytany na gorącym uczynku, gdy przygotowywał się do przekazania danych wywiadowczych – poinformowała SBU.

Jak wynika z ustaleń śledczych, zatrzymanym jest były technik lotniczy wojsk lotniczych Sił Zbrojnych Ukrainy, który przeszedł na emeryturę w 2018 r.. Rosyjskie służby zwerbowały go na początku inwazji w 2022 r., w trakcie okupacji Chersonia. Zanim wojska agresora wycofały się z prawobrzeżnej części obwodu, agent został włączony do kontrolowanej przez Rosjan organizacji społecznej „Bojowe Bractwo” i uzbrojony w broń palną, po czym polecono mu przejść w tryb „uśpiony”.

FSB „aktywowało” agenta. Celem były pozycje obrońców Chersonia

Po długim czasie przebywania w ukryciu rosyjskie służby specjalne podjęły decyzję o aktywowaniu swojego współpracownika. Jego głównym zadaniem było rozpoznanie lokacji ukraińskich obrońców na terenie Chersonia pod kątem przygotowywanych ataków powietrznych i artyleryjskich. – Wróg przygotowywał uderzenia za pomocą kierowanych bomb lotniczych (KAB), dronów oraz artylerii rakietowej – podaje SBU.

Czytaj więcej

Niemiecka prasa o wizycie szefa CIA w Moskwie. Jeden z dzienników zwraca uwagę na Polskę

W wykonaniu zadania sprawcy miały pomóc znajomość terenu oraz doświadczenie wojskowe. Podejrzany objeżdżał miasto własnym samochodem, nanosił obiekty obronne na mapę topograficzną i dokumentował je zdjęciami z telefonu komórkowego.

Grozi mu dożywotnie więzienie z konfiskatą mienia

Zatrzymanie nastąpiło po jednym z wyjazdów rozpoznawczych. Podczas przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli smartfon z dowodami współpracy z wrogiem, pamiątkową strzelbę od rosyjskich mocodawców oraz symbole prokremlowskie.

Czytaj więcej

Podpalenie Starlinka z inspiracji Rosji. „To byli zawodowcy"

Mężczyzna usłyszał zarzut zdrady stanu popełnionej w warunkach stanu wojennego (cz. 2 art. 111 Kodeksu Karnego Ukrainy). Materiały sprawy zostały już skierowane do sądu, a podejrzany przebywa w areszcie bez możliwości wpłacenia kaucji. Za popełnione czyny grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności z konfiskatą mienia.