Oriesznik to nowy typ balistycznego pocisku hipersonicznego w arsenale Federacji Rosyjskiej. Rosjanie po raz pierwszy użyli go przeciw Ukrainie w ataku na Dniepr z 21 listopada. Ukraińcy pierwotnie twierdzili, że zostali zaatakowani pociskiem międzykontynentalnym RS-26 Rubież. Okazało się jednak, że w rzeczywistości atak został przeprowadzony za pomocą pocisku średniego (precyzyjniej: pośredniego) zasięgu. Oriesznik ma zasięg ok. 5 tys. km, a więc o 500 km mniejszy niż pociski, które uważa się za międzykontynentalne.
Dmitrij Pieskow tłumaczy jak wyglądała sytuacja z ostrzeżeniem USA przed wystrzeleniem pocisku Oriesznik
USA poinformowały w czwartek, że otrzymały ostrzeżenie od Rosjan o planowanym wystrzeleniu pocisku 30 minut przed atakiem z jego użyciem w ramach działań, które mają zminimalizować ryzyko wybuchu wojny atomowej (pocisk Oriesznik jest w stanie przenosić nawet 8 głowic atomowych). Kreml pierwotnie zaprzeczył, że przekazał takie ostrzeżenie.
Czytaj więcej
- Trzeba mieć świadomość tego, że ta wojna ma oddziaływanie o charakterze globalnym – oddziałuje i na gospodarki, i na poszczególne systemy polityc...
W piątek jednak Dmitrij Pieskow przyznał, że ostrzeżenie zostało wysłane automatycznie przez Narodowe Centrum ds. Redukcji Zagrożenia Jądrowego, które przekazało komunikat analogicznej instytucji w USA.
Pieskow zwrócił uwagę, że Oriesznik to pocisk średniego zasięgu, więc Rosja nie miała obowiązku informowania o ataku Amerykanów. Ostrzeżenie zostało jednak – jak dodał - wysłane automatycznie.
Główny komunikat był taki, że lekkomyślne decyzje i działania państw Zachodu, który produkuje pociski, dostarcza je Ukrainie i w konsekwencji uczestniczy w uderzeniach na terytorium Rosji, nie pozostaną bez reakcji strony rosyjskiej
Komunikat z ostrzeżeniem miał zostać wysłany stronie amerykańskiej 30 minut przed wystrzeleniem Oriesznika.
Kreml o ataku z użyciem pociski Oriesznik: Rosja pokazała jakie ma możliwości
Pieskow wyjaśnił też, jaki był cel czwartkowego wystąpienia Władimira Putina, w którym ostrzegał on, że świat znalazł się na krawędzi konfliktu o wymiarze globalnym, czyli wojny światowej.
- Główny komunikat był taki, że lekkomyślne decyzje i działania państw Zachodu, który produkuje pociski, dostarcza je Ukrainie i w konsekwencji uczestniczy w uderzeniach na terytorium Rosji, nie pozostaną bez reakcji strony rosyjskiej. Strona rosyjska pokazała swoje możliwości, zakres możliwych działań odwetowych w przypadku, gdyby nasze obawy nie zostały wzięte pod uwagę, również został jasno określony – mówił rzecznik Kremla.
Pieskow zaznaczył, że po wystąpieniu Putina nie było kontaktów między administracją Kremla a administracją Joe Bidena.