Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile mieszkań sprzedali deweloperzy w I kwartale 2026 roku
  • Czy kupując nowe mieszkanie, można dostać rabat
  • Jaka jest podaż nowych mieszkań
  • Co się może wydarzyć na rynku pierwotnym w II kwartale 2026 roku

Pierwszy kwartał tego roku deweloperzy mogą zaliczyć do wyjątkowo udanych. Padły rekordy. – Od dwóch lat nie notowaliśmy tak dużego popytu. Wyniki przebiły wszelkie oczekiwania – mówi Jan Dziekoński, główny ekonomista portalu RynekPierwotny.pl. Na siedmiu największych rynkach firmy sprzedały 14,8 tys. mieszkań, o 19 proc. więcej niż rok wcześniej i o 17 proc. więcej niż w poprzednim kwartale.  To m.in. efekt większej dostępności kredytów. 

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Popyt na mieszkania skoczył. Ze strachu przed inflacją i wojną w Zatoce

Pro

Deweloperzy próbują się pozbyć gotowych mieszkań

Rynek „hipotek” rósł od początku roku, by w marcu eksplodować. O kredyty mieszkaniowe w poprzednim miesiącu wnioskowało 63,3 tys. osób, najwięcej od czasów pamiętnej hossy w 2008 r. Według analityków portalu RynekPierwotny.pl wiele osób stara się o kredyty w obawie, że w kolejnych miesiącach będą drożeć. Dużą część stojących w bankowych kolejkach stanowią refinansujący stare zobowiązania.  – Obawy o drożejące „hipoteki” okazały się uzasadnione. Wzrost oprocentowania dotyczył kredytów o okresowo stałej stopie – zauważa Jan Dziekoński.

W pierwszym kwartale roku największym powodzeniem cieszyły się mieszkania w Łodzi, Warszawie i Wrocławiu, gdzie sprzedaż w porównaniu ze średnią z 2025 r. skoczyła o 34, 29 i 23 proc., odpowiednio. W Łodzi, gdzie oferta mieszkań jest bardzo duża, deweloperzy chętnie dają rabaty. Dobrze sprzedają się też mieszkania na osiedlach dopiero wprowadzanych na rynek.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Rynek zalany gotowymi mieszkaniami. Będą wielkie przeceny?

Pro

Generalnie, jak zaznacza Jan Dziekoński, rosła przede wszystkim sprzedaż mieszkań na ukończonych osiedlach. – Kupujący takie lokale mogli liczyć na najbardziej atrakcyjne rabaty – zauważa. – Deweloperzy próbują się pozbyć zalegających niesprzedanych mieszkań, które na siedmiu największych rynkach stanowią 26 proc. oferty.

Z analiz portalu RynekPierwotny.pl wynika, że na dużych rynkach wzrosła popularność mieszkań w cenie ponad 1 mln zł. W Łodzi klienci mieli na celowniku przede wszystkim lokale poniżej 500 tys. zł.

Mniej nowych budów osiedli

Mimo rosnącego popytu deweloperzy ograniczali nowe inwestycje. – W każdym z dużych miast, z wyjątkiem Krakowa, nowa podaż w pierwszym kwartale była mniejsza niż średnia w 2025 r. – zwraca uwagę Jan Dziekoński. – Potwierdzają to dane GUS: od niemal roku rośnie liczba niezrealizowanych pozwoleń na budowę. Do rozpoczynania inwestycji zniechęca nadal duża oferta mieszkań, eskalacja wojny i związana z nią presja kosztowa. Wyjątkiem są Warszawa i Gdańsk, gdzie deweloperzy wykorzystują niemal 100 proc. pozwoleń na budowę, jednak rynki te mierzą się z brakiem gruntów czy wyzwaniami administracyjnymi – zaznacza. 

Czytaj więcej

Ceny mieszkań w najdroższych miastach spadają, w tańszych rosną

Większy popyt i spadek oferty nie znalazły jeszcze odzwierciedlenia w cennikach deweloperów. W pierwszym kwartale na siedmiu rynkach odnotowano albo stabilizację średniej ceny mieszkań (Łódź, Katowice), albo kosmetyczne wzrosty (Trójmiasto, Wrocław, Poznań, Kraków).

– Z tego stagnacyjnego obrazu wyłamuje się Warszawa, gdzie ceny ofertowe wzrosły w trzy miesiące o 7 proc., głównie za sprawą nowych, droższych lokali wprowadzanych do oferty.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Koszty budowy mieszkań rosną. Kto zapłaci więcej: klient czy deweloper

Pro

– Niesprzedane mieszkania utrzymują ceny na niezmienionym poziomie, a jeśli zalegają w ofercie, prowadzi to wyłącznie do większej „agresji cenowej” i wzmożonych akcji rabatowych. Jeśli pojawiają się wzrosty średnich cen, tak jak w Warszawie, są one efektem wprowadzania nowych mieszkań, często z wyższej półki. Na stołecznym rynku to np. Liberty Tower czy Murano – wskazuje Gabriela Prygiel, analityk portalu RynekPierwotny.pl.

Marek Wielgo, ekspert portali RynekPierwotny.pl i GetHome.pl, zwraca z kolei uwagę, że kurczenie się oferty mieszkań na rynku pierwotnym ma często pomijany, ale bardzo istotny wymiar. – Z rynku znikają przede wszystkim najtańsze mieszkania, a w ich miejsce pojawia się coraz więcej inwestycji z wyższej półki. Średnie ceny wtedy szybko rosną – mówi. – To właśnie ten mechanizm odpowiada za przyspieszenie wzrostu średnich cen metra kwadratowego na początku 2026 r. Oczywiście, rosnące ceny mieszkań są też pochodną coraz wyższych cen gruntów i kosztów budowy.

Ekspert uważa, że jeśli warszawscy deweloperzy nadal będą wprowadzać do sprzedaży bardzo drogie mieszkania, jednocześnie ograniczając podaż tych relatywnie tanich, jeszcze w tym półroczu średnia cena metra kwadratowego może przekroczyć poziom 20 tys. zł.

Prognozy. Sprzedaż mieszkań lekko spadnie 

Analitycy portalu wskazują prawdopodobne scenariusze dla rynku deweloperskiego. – Głównymi ich wyznacznikami będą przebieg wojny w Zatoce Perskiej i powiązane z tym koszty kredytów i budowy – mówią. Ich zdaniem sprzedaż nowych mieszkań w II kwartale lekko wyhamuje. Spodziewany jest także dalszy spadek podaży. 

Czytaj więcej

Bartłomiej Annusewicz: Luksus podąża za sukcesem, nie tylko za geografią

– Popyt prawdopodobnie pozostanie wzmożony, choć mniejszy niż w I kwartale. Z jednej strony zobaczymy efekt „rozładowania górki” wniosków kredytowych z I kwartału, które częściowo przełożą się na zawieranie umów kredytowych i zakupy mieszkań. „Nowego” popytu na kredyt może być jednak mniej, a powodem będzie wzrost ich cen – mówią eksperci. Ich zdaniem ceny będą się stabilizować lub nieznacznie rosnąć w tempie zbliżonym do inflacji. 

– Konkurencja będzie nadal duża, mieszkania niesprzedane mogą być nadal przeceniane. Średnie ceny mogą podbijać nowe wprowadzone na rynek inwestycje – przewidują.