Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W nocy z 6 na 7 września, po ataku drona na obwód woroneski w Rosji, doszło...
Od ponad miesiąca trwają działania rajdowe Sił Zbrojnych Ukrainy w obwodzie kurskim. Ukraińscy żołnierze wkroczyli na teren Rosji 6 sierpnia, zaskakując przy tym siły rosyjskie.
Atak Ukrainy w obwodzie kurskim. Wołodymyr Zełenski: Na razie Ukraina potrzebuje tych terenów
Prezydent Ukrainy oraz naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr Syrski informowali we wrześniu, że Ukraińcy kontrolują 1300 km2 terytorium Rosji oraz sto osad, w tym miasto Sudża. Według ukraińskich władz wojskowych, do niewoli dostało się ponad 600 rosyjskich żołnierzy. W wywiadzie dla NBC News Zełenski mówił niedawno, że Ukraina nie potrzebuje rosyjskiej ziemi i nie zamierza tam zaprowadzać ukraińskich porządków.
Czytaj więcej
Stacja CNN dotarła do nagrania, które może pokazywać rosyjską zbrodnię wojenną - egzekucję poddających się ukraińskich żołnierzy.
Prezydent dodał przy tym, że Ukraina będzie "trzymać" zajęte przez siebie terytorium, ponieważ to integralna część jego "planu zwycięstwa", który ma przynieść zakończenie wojny. Zełenski mówił, że przedstawi odpowiednią propozycję sojusznikom Ukrainy, w tym Stanom Zjednoczonym. - Na razie jej potrzebujemy – powiedział, odnosząc się do ziemi kontrolowanej przez Siły Zbrojne Ukrainy w obwodzie kurskim.
Wojna Rosji z Ukrainą. Rosyjska ofensywa w rejonie Pokrowska
Gen. Syrski poinformował, że jednym z celów ataku w obwodzie kurskim było odciągnięcie części rosyjskich wojsk z innych rejonów frontu, przede wszystkim z obwodu donieckiego. W ostatnim czasie Rosjanie nasilili natarcie w rejonie Pokrowska i Kurachowego. Ukraiński głównodowodzący mówił, że Rosjanie przerzucili do obwodu kurskiego kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy oraz że Ukraińcy powstrzymali ofensywę w pobliżu Pokrowska tak, że wojska rosyjskie przez sześć dni nie posunęły się na tym kierunku "ani o metr".
Naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr Syrski
Gen. Roman Polko mówi o przełomowym momencie w wojnie Rosji z Ukrainą
Były dowódca JW GROM gen. Roman Polko ocenił, że ofensywa w obwodzie kurskim to ważny punkt zwrotny w wojnie Rosji z Ukrainą. W rozmowie z "Faktem" przekonywał, że pierwszym momentem przełomowym było odparcie ofensywy w obwodzie kijowskim na początku wojny. - Kiedy świat czekał na to, że Ukraina się podda, to nawet mimo braku wsparcia i tak udało się ten atak Ukraińcom odeprzeć. To była klęska Rosjan, którzy myśleli, że będzie tak łatwo jak w 2014 r. - powiedział Polko.
- Okazało się, że Ukraina dużo się od tego czasu nauczyła, podjęła walkę i to był element, który strategicznie zaskoczył Rosję - dodał. Zaznaczył, że Rosja "poniosła klęskę w tej ofensywie", a potem stało się jasne, że Rosjanie "na dużą skalę nie mają szans zwyciężyć".
Czytaj więcej
Rosja planowała rozpocząć kolejną ofensywę na terytorium Ukrainy z obwodu kurskiego, zanim wojska ukraińskie rozpoczęły tam swą operację - powiedzi...
Według generała, drugi moment przełomowy w wojnie był niekorzystny dla Ukrainy. Chodziło o zablokowanie przez Republikanów ogromnego pakietu wsparcia dla Kijowa. - Jedyny pożytek z tego był taki, że Europa trochę się obudziła i dzisiaj już mówi innym językiem, bo zdała sobie sprawę, co będzie, jak Ukraina przegra. Zaczęto poważnie to rozważać i Europa doszła do wniosku, że to będzie niebezpieczne — mówił w rozmowie z "Faktem" były dowódca GROM-u.
Czy Zachód mógł zapobiec eskalacji konfliktu między Rosją a Ukrainą?
Gen. Polko wyraził pogląd, że wejście Sił Zbrojnych Ukrainy na teren Rosji w obwodzie kurskim to trzeci przełom wojny. W opinii generała, to "kwintesencja tego, co działo się wcześniej". Rozmówca gazety przypomniał obiekcje Zachodu w sprawie przekazywania Ukrainie czołgów czy myśliwców.
Żołnierz ukraińskiej 25. Samodzielnej Brygady Powietrznodesantowej w rejonie Pokrowska w obwodzie donieckim
- Teraz okazuje się, że Zachód w końcu zaakceptował, że prowadzenie wojny nie może się ograniczać do terytorium Ukrainy, ponieważ ona realizuje prawo do obrony - podkreślił gen. Polko. Zaznaczył, że Ukraina musi mieć zdolność do prowadzenia akcji zaczepnych czy wykonywania uderzeń na obiekty położone w głębi terytorium Rosji.
- Gdyby w 2008 r. Zachód zdecydował się przyjąć Ukrainę czy też zbudował plan jej wstąpienia do NATO, czy nawet wcześniej wcielałby ten kraj w struktury Unii Europejskiej, to pewnie nie mielibyśmy eskalacji tej wojny do tego poziomu, który mamy dzisiaj — ocenił Roman Polko.
Tak wyglądała sytuacja na froncie w 926 dniu wojny