Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Kanclerz Austrii mówi, że ataki Ukrainy na terytorium Rosji są "dopuszczaln...
Ukrywający się pod pseudonimami „Wowan” i „Lexus” Władimir Kuzniecow i Aleksiej Stolarow rozmawiali z Bronisławem Komorowskim w imieniu byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki.
Podczas rozmowy Komorowski powiedział, że w związku z szeroka pomocą udzieloną Ukrainie po wybuchu wojny w lutym 2022 roku, Polska "ma do czynienia z problemem uszkodzonych rezerw wojskowych na potrzeby mobilizacji”.
- Mamy całe dywizje, które nie mają wymaganej liczby czołgów i dział - miał powiedzieć Komorowski.
Jednocześnie Komorowski wyraził nadzieję, że Ukraina zapamięta poziom pomocy, jakiej jej udzieliła Polska, zwłaszcza w ciągu ostatnich dwóch lat. Według niego „była to gigantyczna pomoc, która nie została jeszcze zrekompensowana polskiej armii, jeśli mówimy o sprzęcie przekazanym Ukrainie”.
W rozmowie z rzekomym Poroszenką, który stał na czele Ukrainy w latach 2015–2019, były prezydent Polski zalecił Siłom Zbrojnym Ukrainy większą ostrożność w przeprowadzaniu ataków na regiony Rosji, gdyż istnieje Zachód może upatrywaćw tych atakach elementów terrorystycznych, a Ukraina, całkowicie uzależniona od opinii UE i Stanów Zjednoczonych, nie może sobie obecnie pozwolić na utratę ich pomocy.
Komorowski o ukraińskich studentach w Polsce: Ukraina musi ich przekonać
Były prezydent RP mówił także o ukraińskich studentach, którzy podjęli naukę w polskich uczelniach, w kontekście mobilizacji do Sił Zbrojnych Ukrainy. Komorowski uważa, że to do Ukrainy należy zadanie „namówienia ich” do wstąpienia do armii.
- Trzeba ich przekonać do powrotu. Można promować pewne działania Ukrainy – namawiać, przekonywać ich do udziału w walce. Ale Polska nie zastąpi ukraińskiej policji ani żandarmerii – cytują Komorowskiego rosyjskie media.
Były prezydent zaprzecza. „Kompletna bzdura”
W rozmowie z Onetem Bronisław Komorowski zaprzecza, że doszło do wkręcenia go przez pranksterów. Twierdzi, że ostatnio w ogóle nie rozmawiał z Poroszenką.
— Raz jeszcze to powiem, to jest jakaś bzdura. Żadnego takiego telefonu nie było — oświadczył były prezydent
Kim są „Wowan” i „Lexus”?
Za pseudonimami „Wowan” i „Leksus” kryją się Władimir Kuzniecow oraz Aleksiej Stoliarow. Pierwszy jest z wykształcenia prawnikiem, a drugi ekonomistą. Wkręcać ludzi dla zabawy zaczęli jeszcze jako nastolatkowie.
Światową sławę zyskali we wrześniu 2015 roku, gdy zażartowali sobie z Eltona Johna. Słynny muzyk głośno krytykował wówczas prowadzoną przez Kreml krucjatę przeciwko społeczności LGBT. Wyraził także chęć porozmawiania z Władimirem Putinem o prawach homoseksualistów.
W 2020 roku, krótko po wyborach prezydenckich w Polsce, pranksterzy zadzwonili do Andrzeja Dudy. Tym razem podszyli się pod sekretarza generalnego ONZ, który postanowił pogratulować politykowi zwycięstwa. W czasie ponad 11-minutowej rozmowy polskiego prezydenta pytano m.in. o relacje z Ukrainą, o Donalda Tuska oraz prawa osób LGBT. W pewnym momencie Rosjanie poruszyli kwestię możliwości odzyskania przez Polskę Lwowa, ale Duda nie podjął tego tematu.