Gdyby potwierdziły się doniesienia, że Marwan Issa zginął w nalocie, byłby to najwyższy rangą członek Hamasu, który zginął w wyniku działań odwetowych Izraela podjętych po ataku Hamasu na Izrael z 7 października.

Reklama
Reklama

Marwan Issa, prawa ręka architekta ataku Hamasu na Izrael, wśród pięciu ofiar izraelskiego ataku na obóz dla uchodźców?

Informacja o tym, że Marwan Issa mógł zginąć w izraelskim ataku pojawiła się w momencie, gdy — w momencie, gdy rozpoczyna się ramadan - nadal trwają rozmowy między Izraelem a Hamasem ws. sześciotygodniowego zawieszenia broni — zauważa Reuters.

Strona palestyńska podaje, że w działaniach odwetowych prowadzonych przez Izrael zginęło jak dotąd ok. 31 tys. cywilów, z czego większość mają stanowić kobiety i dzieci. Tymczasem premier Izraela, Beniamin Netanjahu twierdzi, że „co najmniej” 13 tys. poległych to „terroryści z Hamasu”.

Czytaj więcej

Wielki głód w Gazie. Zachód nastawia się na przesyłanie pomocy humanitarnej od strony morza

W sobotnim ataku na obóz Muchajjam an-Nusajrat miało zginąć pięć osób.

Izraelski dziennik „Haaretz” podaje, że Tel Awiw sprawdza obecnie czy wśród ofiar jest Issa.

Ani Hamas, ani Izrael nie komentują doniesień o ataku, w którym mógł zginąć Marwan Issa

Ani Izrael, ani Hamas nie komentują doniesień medialnych na temat ataku.

W niedzielnym komunikacie izraelska armia nie informowała o ataku na obóz Muchajjam an-Nusajrat.

Issa znajdował się na jednym z czołowych miejsc listy poszukiwanych przez Izrael członków Hamasu. Jego śmierć, gdyby została potwierdzona, mogłaby skomplikować rozmowy ws. zawieszenia broni między Hamasem a Izraelem.

Tymczasem Netanjahu w niedzielę, w rozmowie z dziennikarzami koncernu Axel Springer zapowiadał, że izraelska armia może rozpocząć wkrótce operację w Rafah, mieście na granicy Strefy Gazy i Egiptu, w którego okolicach może znajdować się nawet 1,5 mln palestyńskich uchodźców uciekających przed wojną.

USA apelowały, by Izrael nie podejmował ofensywy przed przygotowaniem planu ewakuacji cywilów z Rafah.