Pływający pod banderą Belize drobnicowiec zarejestrowany w Wielkiej Brytanii miał zmierzać z portu w ZEA do Warny w Bułgarii, gdy doszło do ataku — podaje firma Ambrey.
Atak na statek towarowy u wybrzeży Jemenu
„Częściowo załadowany statek na krótko zwolnił z 10 do 6 węzłów i zmienił kurs, a także skontaktował się z marynarką wojenną Dżibuti, po czym wrócił na wcześniejszy kurs i zwiększył prędkość” - informuje Ambrey.
Z kolei brytyjska agencja zajmująca się transportem morskim, UKMTO (United Kingdom Martitime Trade Operations) podała, że incydent miał miejsce 35 mil morskich od portu Mokka w Jemenie.
Z komunikatu wynika, że eksplozja, do której doszło w pobliżu statku uszkodziła jednostkę. Nazwy statku nie podano, ale — jak podaje UKMTO — załoga miała opuścić uszkodzoną jednostkę. W wyniku ataku nikt nie ucierpiał - czytamy w komunikacie.
Rebelianci Huti od miesięcy atakują statki towarowe. Dlaczego?
W rejonie Morza Czerwonego i Zatoki Adeńskiej od listopada dochodzi do ataków na statki towarowe przeprowadzanych przez rebeliantów Huti z Jemenu.
Czytaj więcej
Kryzys na Morzu Czerwonym za sprawą ataków bojowników Huti na statki może wywołać niedobory herbaty na rynku brytyjskim — ogłosiła organizacja hand...
Huti atakują statki w geście solidarności z Hamasem walczącym w Strefie Gazy z izraelską armią. Rebelianci zapowiadają, że nie przerwą ataków, dopóki Izrael nie wstrzyma swojej ofensywy.
W związku z atakami Huti na statki od kilku tygodni ataki na cele w Jemenie prowadzą USA i Wielka Brytania. Celem ataków jest zmniejszenie potencjału Huti jeśli chodzi o możliwość atakowania jednostek nawodnych.
Jak atakują Huti
Ataki Huti zagrażają statkom na jednym z najważniejszych morskich szlaków handlowych — przez Morze Czerwone przepływa ok. 15 proc. wszystkich towarów transportowanych drogą morską. Alternatywna trasa pozwalająca transportować drogą morską towary z Azji do Europy wymaga opłynięcia Afryki, co wydłuża transport o ok. 10-14 dni.