Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Szef Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej odznaczył żołnierzy za zdobyci...
Jako pierwsze poleciały irańskie drony Shahed (było ich 36), później z bombowców strategicznych Tu-95 odpalono pociski manewrujące.
W kolejnej fali wystrzelono pociski kierowane atakując centralne i północne obwody Ukrainy, a leżący w pobliżu rosyjskiej granicy Charków spadły
rakiety S-300 (przerobione z przeciwlotniczych). Z okupowanego Krymu i przygranicznych rejonów Rosji wystrzelono nie mniej niż 14 rakiet balistycznych.
Tuż przed świtem rosyjska armia odpaliła jeszcze hipersoniczne rakiety Kindżał i pięć rakiet przeciwradiolokacyjnych.
Atak powietrzny Rosji na Ukrainę: Trafione szkoły, szpitale, przedszkola
Ponieważ rosyjskie rakiety nie są celne („spadają w promieniu 500 metrów od celu” – mówił wcześniej jeden z rosyjskich ekspertów) powodują znaczne ofiary wśród cywilnych mieszkańców i niszczą infrastrukturę cywilną. Rosyjskiego dowództwa to nie martwi, od początku wojny nie wykonało żadnych przedsięwzięć, by zmniejszyć ich rozrzut.
Czytaj więcej
W nocy z 28 na 29 grudnia w większości obwodów Ukrainy ogłoszono alarm powietrzny - atakowane były m.in. Lwów i Odessa. Nad ranem ogłoszono kolejny...
Obecnie pociski spadły chyba na wszystkie większe miasta Ukrainy: Charków, Kijów, Dniepr, Odessę, Lwów. Rosjanie trafili kilka wielopiętrowych domów mieszkaniowych, szpitali, szkół, co najmniej jedno przedszkole. W sumie zginęło co najmniej 20 osób, a ponad 110 zostało rannych. Najwięcej ofiar śmiertelnych było wśród mieszkańców obwodu dniepropietrowskiego (sześć) i odeskiego (trzy).
Rosja drażni państwa NATO
- Tylu celów na monitorach radarów jeszcze nie widzieliśmy – powiedział rzecznik ukraińskiego lotnictwa, płk Jurij Ihnat. Dowódca lotnictwa, gen.
Mykoła Oleszczuk uznał atak za „najbardziej masowy” od początku wojny.
W trakcie bombardowania jeden z powietrznych obiektów wleciał na terytorium Polski i prawdopodobnie spadł w okolicach Zamościa. Nie wiadomo, czy to była rosyjska rakieta, czy ukraińska antyrakieta (jak w Przewodowie 15 listopada 2022 roku, gdzie zginęło dwóch mieszkańców wsi). Nie wiadomo również, co w trakcie jego lotu robiła polska obrona przeciwlotnicza.
Czytaj więcej
Niezidentyfikowany obiekt, który rano wleciał znad Ukrainy nad terytorium Polski, to był prawdopodobnie rosyjski pocisk manewrujący, który wrócił n...
W trakcie wcześniejszych ataków na ukraińskie porty w Odessie i jej okolicach rosyjskie pociski wielokrotnie spadały w pobliżu rumuńskiej granicy lub na teren samej Rumunii. Już w grudniu z tego powodu Bukareszt przekazał ostry protest rosyjskiemu ambasadorowi.
Jednak ani w przypadku Rumunii, ani Polski – członków NATO – Sojusz Północnoatlantycki nie zareagował.
Ukraińcy mówią o „nieuchronnej zemście”
„Wszystkim, którzy zmęczyli się wojną w Ukrainie to przypomnienie od terrorystycznej Rosji o tym, że ich brutalność i żądza krwi nie zna granic” – napisał w serwisie X (dawny Twitter) prezydent Litwy Gintanas Nauseda o najnowszym nalocie. Z kolei premier Estonii, Kaja Kallas, stwierdziła, że cel
Rosji „nie zmienił się i jest nim zniszczenie Ukrainy”.
- Zemścimy się! Zwyciężymy – już zapowiedział dowódca ukraińskiego lotnictwa, gen. Oleszuk. Podobnie wypowiadała się prezydent Wołodymy Zełenski.
Pierwsze ukraińskie drony spadły na Rosję jeszcze w lutym. 3 maja dron trafił jedną z kopuł Kremla. Później drony wielokrotnie spadały na
różne obiekty w Moskwie. Obecnie prawie co noc Rosjanie informują o zestrzeleniu jakichś ukraińskich dronów lecących na Krym lub nad Morzem
Czarnym. Nie mówią jednak, ilu nie zestrzelili.
W zeszłym tygodniu ukraińscy wojskowi poinformowali, że przygotowali się już do produkcji odpowiednika irańskich Shahidów. Mają więc to
być tanie drony i bardzo dużym zasięgu (około jednego tysiąca kilometrów). Brak jest jednak informacji ile takich pocisków mogą produkować miesięcznie oraz czy i kiedy zamierzają ich użyć.
Po ostatnim nalocie ukraińska odpowiedź jest jednak pewna. Jeden z dowódców lotnictwa również w zeszłym tygodniu wzywał do „przeniesienia wojny w pobliże Kremla”. Takie ataki ukraińskie są już techniczne możliwe.